Dziennik Gazeta Prawana logo

Gaz do dechy, ślicznotko!

7 marca 2008, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gaz do dechy, ślicznotko!
Inne
Show Genewie to eksplozja nowości. Na bieżąco pokazujemy Wam to, czym zaskakują producenci. Dzisiejszy odcinek relacji to samochody sportowe. Z kosmicznie drogich, piekielnie szybkich lambo, ferrari i porsche wybraliśmy maszyny przyziemne, ale także bardzo szybkie…

, czyli legendarny Volkswagen, powrócił w Genewie! Aż trudno uwierzyć, że to cudo jest następcą scirocco zaprojektowanego w 1974 roku. Na tle innych aut tej marki wygląda rasowo. Bardziej przypomina samochody włoskie niż niemieckie.

Nowy scirocco pomieści czterech ludzi i ma być bardzo przyjazny na co dzień. Poza tym, podobnie jak wielki poprzednik, odrodzone auto powinno za przystępną cenę dawać wielką radość z jazdy. Silniki - benzynowe i turbodiesle, od ponad 120 do 200 KM. Samochód odziedziczy technikę Eosa i będzie wytwarzany w Portugalii. W sprzedaży pojawi się w połowie tego roku.

Pora na mocne uderzenie! Najnowszy dziesiątej generacji wiezie ze sobą mnóstwo emocji. Drapieżne, lubieżne spojrzenie, ostre rysy i wysportowana sylwetka a pod spodem niemal 300 koni i najnowszy system napędu na cztery koła. Polskie salony Mitsubishi przywitają nowego lancera evo w połowie 2008 roku.

chwali się seryjnym modelem , to wcielenie topless unikalnego coupe 8C Competizione. Pod zmysłową karoserią z włókien węglowych kryje się technika Maserati.
Silnik to niemal pięciolitrowe V8, które oddaje swoje 450 KM na tylną oś. Moc przenosi 6-biegowy automat. Kopniecie gazu i po czterech sekundach, samochód pędzi "setką". Zabawa kończy się przy 300 km/h.
Twórcy seksownej alfy zapewniają że, ich cudo będzie trzymać się drogi jak przyklejone - dopilnuje tego idealny rozkład masy, wyczynowe zawieszenie plus precyzyjnie dopracowana aerodynamika.
I to koniec marzeń o ślicznotce. Pozostaje złamane serce, bo tak jak w przypadku coupe żaden z 500 spiderów nie trafi do Polski. Powód? Technika maserati, która potrzebuje wyrafinowanej opieki.

to mały i diabelnie szybki miniak, teraz dostępny także jako Clubman czyli kombi. Brytyjski tuner zrobił kawał świetnej roboty. Turbobenzynowy silnik 1.6 po kilku usprawnieniach zmienił słodkie mini w prawdziwego "zabijakę". Sterydy dają 211 KM, które wyprawiają cuda na drodze - sprint do "setki" trwa 6 sekund. Prędkość maksymalna 240 km/h. Całość jeździ na unikalnych 17-calowych felgach ze sportowymi oponami goodyeara.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj