Poznajcie fiata 500 w wersji Abarth. Od razu widać, że potrafi więcej niż normalny model. Nadęte błotniki, większe spoilery plus ogromny wlot powietrza z przodu. Pod spodem niższe i twardsze zawieszenie z ostrzejszymi hamulcami. Charakterystycznym malowaniem - biały lakier z czerwonymi pasami po bokach - przypomina legendarnego fiata 500 Abrath z 1960 roku.
Napęd to turbodoładowany silnik 1.4, który daje 135 KM i aż 206 niutonometrów (przy 3 tys. obr./min.). Właśnie tyle dostanie pod nogę kierowca w trybie "Sport". Łagodne ustawienie "Normal" to 180 Nm/2500 obr./min.). Efekt? Ma być piorunujący…
Gorący fiat 500 Abarth zadebiutował podczas show w Genewie. Sprzedaż rozpocznie się w lipcu tego roku. Niestety, nie znamy jeszcze cen tego cacka w na polskim rynku.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
