Rząd w 2016 roku postanowił przesadzić Polaków do samochodów na prąd i przystąpił do elektrycznego pościgu za resztą świata. Zadanie wdrożenia w życie planu stworzenia "narodowego elektryka" powierzono nowej spółce ElectroMobility Poland (EMP), powołanej do życia przez cztery państwowe koncerny energetyczne – PGE Polska Grupa Energetyczna, Energa, Enea i Tauron Polska Energia. Pod drodze ogłoszono konkurs na stylistykę nadwozia. Później EMP ogłosiła, że polskie auto na prąd powstanie we współpracy z niemiecką firmą EDAG Engineering. A nad designem pracują styliści włoskiej pracowni Torino Design. Konsultantem projektu jest Tadeusz Jelec, który pracował dla Jaguara. Całe przedsięwzięcia zakłada wprowadzenie 5 modeli.
– zapowiedział w lutym 2020 roku Piotr Zaremba, prezes ElectroMobility Poland. Dodał, że jeden to jeżdżący prototyp posiadający wiele docelowych cech funkcjonalnych, drugi to klasyczny wystawowy show car. zaznaczył.
Teraz do sprawy narodowego elektryka w czasie zjazdu klubów "Gazety Polskiej" odniósł się minister aktywów, wicepremier Jacek Sasin.
Stwierdził, że:
mówił Sasin.
Jednocześnie wskazał, że przed podjęciem takich decyzji powstrzymują analizy możliwości zbytu i wejścia na rynek.
– stwierdził Sasin.
Przypominamy, że już po wakacjach na rynku pojawi się np. nowy Volkswagen ID.3 w cenie poniżej 130 tys. zł.