Oznacza to, że samochód, który nie przeszedł przeglądu technicznego np. w Niemczech albo został tam wyrejestrowany z powodu szkody całkowitej (bo miał poważny wypadek), nie będzie mógł być już zarejestrowany w Polsce.

Z drugiej strony znacznie ułatwiona będzie rejestracja sprowadzonego z zagranicy sprawnego pojazdu. Wystarczy jego dowód rejestracyjny i umowa kupna-sprzedaży. Dziś sprowadzenie samochodu z zagranicy to w Polsce droga przez biurokratyczną mękę.

Trzeba zawrzeć umowę, wymeldować pojazd, wykupić czasowe tablice rejestracyjne i ubezpieczenie. Później – już w kraju – konieczne jest przeprowadzenie badań technicznych, przetłumaczenie dokumentów, uzyskanie w urzędzie skarbowym zaświadczenia o zwolnieniu z VAT, a także wniesienie opłaty ekologicznej. Zajmuje to minimum tydzień i pochłania ok. 1,5 tys. zł.

Kraje UE będą miały trzy lata na dostosowanie się do nowego prawa.

Rocznie w Polsce sprzedaje się 300–350 tys. nowych samochodów, podczas gdy używanych z zagranicy sprowadza się nawet trzy razy tyle. Po zmianie przepisów import może jeszcze wzrosnąć, a krajowa sprzedaż - spaść.