Tablice rejestracyjne dla rowerów to pomysł stary, jak spór kierowców samochodów i rowerzystów. Powraca z nową siłą, gdy tylko fani rowerów nadepną w jakiś sposób tym pierwszym na odcisk. I żeby nie było – czarne owce są po obu stronach barykady. Jednak piratów za kierownicą aut policja może zidentyfikować właśnie dzięki rejestracji…

Reklama

Samochodziarze uważają, że anonimowość rowerzystów skłania ich do nieodpowiedzialnych wyczynów i łamania przepisów ruchu drogowego. Dowodzić tego mają filmiki pojawiające się w internecie – widać na nich, jak rowerzyści pedałują lewym pasem jezdni czy drogami ekspresowymi przebiegającymi przez miasto. Nie brakuje przypadków jazdy autostradą. Do tego ich zachowanie wobec pieszych również pozostawia wiele do życzenia – szybka jazda po chodniku, potrącenia, przejeżdżanie na pełnej prędkości przez przejścia dla pieszych itp.

Tablice rejestracyjne dla rowerów – decyzja ministerstwa

Dziennik.pl zapytał ministerstwo o ew. plany wprowadzenia tablic rejestracyjnych dla rowerów i hulajnóg? A co za tym idzie obowiązkowego ubezpieczenia OC?

– Zgodnie z regulacjami unijnymi i krajowymi, rejestracji mogą podlegać pojazdy, które są jednocześnie objęte wspólnotowymi regulacjami w zakresie homologacji pojazdów, dla których wydaje się dowód rejestracyjny i tablice rejestracyjne – powiedział dziennik.pl Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. – Rowery nie podlegają ani wspólnotowej, ani krajowej procedurze homologacji typu pojazdu. W związku z tym rowery i hulajnogi nie podlegają także obowiązkowi rejestracji w celu dopuszczenia do ruchu drogowego. Ministerstwo Infrastruktury nie przewiduje zmian w tym zakresie – wyjaśnił przedstawiciel resortu.

Przypomniał jednocześnie, że w trosce o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego ustawodawca 20 maja wprowadził w życie nowe przepisy dotyczące rowerów, hulajnóg elektrycznych, urządzeń transportu osobistego (UTO) oraz osób poruszających się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch na chodniku lub drodze dla pieszych.

Wymuszają one m.in. ograniczenie prędkości tych pojazdów, zwłaszcza w trakcie poruszania się w przestrzeniach, na których równocześnie znajdują się piesi – wskazał Huptyś. – Sama ocena zachowań uczestników ruchu drogowego – również kierujących hulajnogą elektryczną – oraz podejmowanie czynności kontrolnych i stosowanie sankcji karnych znajduje się w kompetencjach organów uprawnionych do kontroli ruchu drogowego – policji oraz straży gminnych (miejskich) – skwitował.

Reklama

Identyfikator na rower - nowy pomysł zamiast tablicy rejestracyjnej

Niedawno grupa osób ze stowarzyszenia "LDZ Zmotoryzowani Łodzianie" rozpoczęła w tej sprawie batalię i wysłała do resortu infrastruktury wniosek z prośbą o interwencję. W piśmie argumentowali, że wprowadzenia tablic rejestracyjnych dla rowerów i hulajnóg ułatwiłyby identyfikację użytkowników dróg w razie wykroczeń, kolizji i wypadków. Co sądzą o odpowiedzi ministerstwa? Okazuje się, że nie mają zamiaru składać broni...

– Resort powołuje się na na archaiczne przepisy z 1999 roku, gdzie nikt nie wiedział o istnieniu problemu anonimowych rowerzystów oraz elektrycznych hulajnóg. Najbardziej dziwi fakt, że ministerstwo powołuje się na przepisy UE, a w Niemczech mamy tablice na hulajnogach elektrycznych właśnie, skąd ta dezinformacja? Wiemy jedno, piszemy dalej. Już nie o "Tablice rejestracyjne" , ale o IDENTYFIKATOR na pojeździe typu: rower i hulajnoga elektryczna – powiedział dziennik.pl Jarosław Kostrzewa, lider stowarzyszenia "LDZ Zmotoryzowani Łodzianie".

– Pisma będziemy wysyłać wszędzie, do sejmowej komisji ruchu i infrastruktury, rzecznika praw dzieci, niepełnosprawnych, obywatelskich. Może wreszcie jakiś polityk zrozumie, że trzeba zmienić archaiczne przepisy, bo chodzi o bezpieczeństwo obywateli – zapowiedział.

Rowerzyści na ścieżce / Shutterstock