Volkswagen całkowicie się zmieni – ogłosił Herbert Diess, prezes Grupy Volkswagen i deklarację poprał liczbami. Zapowiedział, że wszystkie marki należące do rodziny niemieckiego koncernu w ciągu kolejnych 10 lat wprowadzą na rynek niemal 70 nowych modeli elektrycznych. To o 40 proc. więcej, ponieważ wcześniej była mowa o 50 e-modelach. W efekcie w ciągu najbliższej dekady liczba wyprodukowanych elektrycznych aut koncernu eksploduje z 15 mln do 22 mln sztuk. Lekko licząc populacja e-samochodów z logo VW, Audi, Skody, SEAT-a i Porsche na drogach wzrośnie o 46 proc.

Rekordowe tempo elektrycznej ofensywy koncernu z Wolfsburga jest ściśle związane z planem redukcji śladu węglowego. Ten największy na świecie producent samochodów chce by do 2025 roku emisja CO2 oferowanych przez niego aut (w całym cyklu życia pojazdu) zmniejszyła się o 30 proc. w porównaniu do stanu z 2015 roku. Dlatego do 2023 roku zainwestuje w e-rewolucję ponad 30 mld euro. Tak solidne wydatki mają sprawić, że do 2030 roku co najmniej 40 proc. jego oferty będą stanowić pojazdy elektryczne. A już na początku lat 40. zostanie sprzedane ostatnie auto z napędem spalinowym. Co istotne, Volkswagen podpisał program całkowitej rezygnacji z węgla, którego celem jest osiągnięcie do 2050 roku neutralnego pod względem emisji CO2 bilansu floty i produkcji. Dzięki temu Grupa VW działa zgodnie z paryskim porozumieniem klimatycznym.

A najważniejszym motorem w realizacji planów jest marka Volkswagen, która w oczach zmienia się w przedsiębiorstwo nastawione na samochody elektryczne. Fundament dla tych przemian stanowi opracowana przez inżynierów VW modułowa płyta podłogowa MEB, która jest w światowym przemyśle samochodowym rozwiązaniem jedynym w swoim rodzaju. Można dzięki niej w pełni wykorzystać technologiczne możliwości jakie stwarzają auta elektryczne (autonomiczna i bezemisyjna jazda, ładowanie indukcyjne, napęd 4x4, wszechstronnie skomunikowanie z otoczeniem). Co ważne, MEB pozwoli też obniżyć koszty ich produkcji i sprawi, że e-auta będą dostępne dla wielu ludzi. Opracowując ją Volkswagen stworzył sobie dobrą pozycje startową do współzawodnictwa z amerykańskimi i chińskimi konkurentami. Nic więc dziwnego, że mając tak solidną bazę niemiecka marka w ciągu 10 lat zamierza wyprodukować 10 mln aut napędzanych prądem skonstruowanych właśnie w oparciu o platformę MEB. To niemal połowa elektryków, które cała Grupa VW chce wypuścić na drogi przez najbliższe dziesięciolecie.

Motoryzacyjną rewolucję niedawno zaczął ID.3, czyli pierwszy elektryczny model wprowadzany na rynek przez Volkswagena, który uzyskuje duży zasięg (od 330 km do 550 km), a przy tym kosztuje mniej więcej tyle, ile model kompaktowy z silnikiem Diesla. Ten samochód z miejsca rozbił bank specjalna premierowa seria aut w wersji First Edition przeznaczona na polski rynek rozeszła się w całości w zaledwie kilka dni i teraz pozostaje zapisywać się na listę rezerwową. Podstawowa cena seryjnego modelu będzie wynosiła w Niemczech mniej niż 30 tys. euro. Co istotne, pakiet baterii będzie chroniony 8-letnią gwarancją.

Volkswagen ID.3 oficjalnie zadebiutuje we wrześniu podczas salonu samochodowego we Frankfurcie. Krótko po wystawie sprzedaż wystartuje na całego, a seryjna produkcja ruszy w fabryce w Zwickau pod koniec 2019 roku. Po elektrycznym ID.3 na rynek trafią kolejne modele stworzone w oparciu o platformę MEB – ich zwiastunami są studyjne ID. CROZZ (kompaktowy SUV), ID. VIZZION (limuzyna) oraz ID. ROOMZZ (topowy SUV w formacie Touarega).

– Nazwę ID. będą nosiły wszystkie nasze auta należące do rodziny ID. Ten skrót oznacza inteligentny design, to znak tożsamości tych aut, w których stosujemy wizjonerskie technologie. ID. nie jest jednak skrótem utworzonym od jakiegoś konkretnego terminu czy sformułowania, to raczej symbol wszelkich cech, którymi wyróżniają się te samochody – nie emitujące szkodliwych substancji, poruszające się częściowo automatycznie, obsługiwane intuicyjnie i skomunikowane z otoczeniem w sposób zgodny z osobistymi preferencjami użytkownika – wyjaśnił Jürgen Stackmann, członek zarządu marki Volkswagen ds. Sprzedaży, Marketingu i Serwisu. – Trójka w nazwie ID.3 symbolizuje przynależność tego modelu do klasy aut kompaktowych – to właśnie trójka w wewnętrznej nomenklaturze wszystkich marek koncernu Volkswagen oznacza tę klasę samochodów. Liczba trzy pokazuje, że z nowymi modelami startujemy od środkowego segmentu i sugeruje możliwość rozbudowy – są przecież jeszcze liczby poniżej i powyżej trójki, a my mamy rozległe plany. Poza tym, po Garbusie i Golfie, model ID.3 otwiera trzeci wielki rozdział w historii Volkswagena – podkreślił.

To oznacza, że w przyszłości Volkswagen będzie oferował elektryki w każdym segmencie rynku. Dzięki rodzinie ID marka z Wolfsburga już w 2025 r. zamierza sprzedawać rocznie co najmniej milion samochodów z napędem akumulatorowym i stać się czołowym producentem aut elektrycznych na świecie.

Volkswagen wyprodukuje w Polsce elektryczne auta

Misja produkcji 22 mln samochodów elektrycznych zostanie powierzona 18 zakładom na trzech kontynach. Z mapy lokalizacji fabryk wynika, że Volkswagen w Polsce będzie produkować elektryczne samochody użytkowe. Przypominamy, że fabryka VW w Poznaniu szykuje się do uruchomienia w 2020 roku produkcji nowej 5. generacji modelu Caddy, który będzie powstawać tam również w wersji z napędem elektrycznym. W zakładzie w Białężycach niedaleko Wrześni ruszy seryjna produkcja nowego elektrycznego MAN-a TGE (bliźniacza konstrukcja do VW Craftera).