– alarmuje Najwyższa Izba Kontroli i wskazuje, że sytuacja z dnia na dzień staje się poważniejsza. A rękę do tego przykładają sami Polacy ściągając coraz starsze auta.
- wylicza dziennik.pl Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar i wskazuje, że w ostatnich latach widoczny jest wyraźny wzrost importu aut z silnikami diesla, a wiele z nich jest wiekowych.
Nie jest tajemnicą, że właściciele samochodów napędzanych silnikami Diesla masowo usuwają z układu wydechowego filtr cząstek stałych DPF (lub FAP). Skąd wzięła się ta moda?
– mówi dziennik.pl prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego. – dodaje naukowiec.
W zależności od warunków eksploatacji filtr DPF trzeba wymienić na nowy po 80-200 tys. km, a to kosztuje od ok. 2 tys. zł do 15-16 tys. zł. Fachowcy z firm zajmujących się regeneracją filtrów zwracają uwagę na to, że trafiają do nich filtry zatkane już po 30 tys. km. I głównie z tych powodów kierowcy decydują się na wycięcie filtra DPF z układu wydechowego auta.
Polska policja w trakcie kontroli drogowej jest właściwie bezradna, bo nie dysponuje urządzeniami, które ujawnią ingerencję w układ wydechowy i brak DPF. Najwyższy mandat jaki może w tym przypadku wystawić drogówka to 500 zł. Dla porównania w Danii za jakąkolwiek nieautoryzowaną ingerencję w pojazd grozi przy pierwszej kontroli 2 tys. euro (8,6 tys. zł). Jeżeli taka osoba zostanie przyłapana na podobnym procederze po raz kolejny zapłaci już 15 tys. euro (64,5 tys. zł) czyli równowartość dobrego samochodu.
Nie masz DPF? Rząd przechodzi do ataku
Jak się jednak okazuje rząd nie zamierza biernie przyglądać się sprawie usuwania filtra cząstek stałych z samochodów i już pracuje nad wprowadzeniem nowych, ostrzejszych przepisów. A poinformowało o tym Ministerstwo Środowiska.
– zapowiedział Mariusz Orion Jędrysik, sekretarz stanu w resorcie środowiska. – dodał.
Na czym będą polegać nowe i ostrzejsze procedury badania technicznego?
Resort deklaruje m.in. wprowadzenie nowego, właściwego kryterium oceny zadymienia dla pojazdów posiadających silniki o poziomie emisji Euro 5 i Euro 6 (nie więcej jednak niż 0,2 m-1; rejestracje od stycznia 2011). Dziś współczynnik zadymienia dla aut zarejestrowanych po dacie 30.06.2008 r. wynosi do 1,5 m-1. Tym samym potwierdzają się nasze doniesienia z września 2018 roku CZYTAJ WIĘCEJ>>
– mówi dziennik.pl dr inż. Wojciech Jarosiński z Instytutu Transportu Samochodowego.
Dodatkowo w trakcie przeglądu diagnosta będzie wpinał się w system diagnostyki pokładowej pojazdu (EOBD) by potwierdzić wycięcie filtra cząstek stałych. Ostrzejsze przepisy przewidują również nakaz wykonywania pomiaru w warunkach swobodnego przyspieszania silnika.
– mówi nam Mikołaj Krupiński z ITS.
Kierowcy muszą też liczyć się z tym, że wyniki badań emisji zanieczyszczeń wchodzących w zakres okresowych badań technicznych będą obowiązkowo archiwizowane.
– zapowiedział przedstawiciel ministerstwa.
Resort chce też uwiarygodnić badania, dlatego zostaną wprowadzone nowe wymagania dla urządzeń, za pomocą których wykonuje się pomiary. Resort ustanowi również nadzór nad sprzętem wykorzystywanym do badań w SKP.