Dziennik Gazeta Prawana logo

Hołowczyc winny złamania przepisów i usłyszał wyrok. Przekroczył prędkość i jechał 161 km/h przed nosem policji

7 lipca 2015, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Hołowczyc
Krzysztof Hołowczyc/Newspix
Krzysztof Hołowczyc winnym przekroczenia dozwolonej prędkości o 71 km/h na ograniczeniu do 90 km/h - uznał Sąd Rejonowy w Mławie. Kara? Słynny kierowca ma zapłacić 4 tys. zł grzywny i niemal 2600 zł kosztów sądowych. Co ciekawe, rajdowiec został uznany winnym, ale nie tak bardzo jak chciała policja.

Krzysztof Hołowczyc winnym przekroczenia dozwolonej prędkości o 71 km/h na ograniczeniu do 90 km/h - uznał Sąd Rejonowy w Mławie. Kara? Słynny Kierowca ma zapłacić 4 tys. zł grzywny, 2199 zł kosztów sądowych oraz 400 zł opłaty od grzywny - dowiedział się dziennik.pl.

To oznacza, że sąd przychylił się do opinii biegłego, do której dotarliśmy w połowie maja. Wyrok nie jest prawomocny. Maksymalna grzywna za to wykroczenie to 5 tys. zł.

Uzasadnienie postanowienia wyłączono z jawności - na ten czas dziennikarze musieli opuścić salę rozpraw. W mławskim sądzie nie pojawił się ani Krzysztof Hołowczyc, ani jego obrońca.

Adwokat kierowcy jeszcze nie zapowiedział apelacji, na złożenie wniosku ma 7 dni.

Sprawa może niekorzystnie wpłynąć na wizerunek Krzysztofa Hołowczyca, który jest postrzegany jak propagator bezpieczeństwa. Rajdowiec wielokrotnie mówił o walce z piratami drogowymi. Ma też fundację "Kierowca Bezpieczny".

Hołowczyc winny, ale nie tak bardzo jak chciała policja

Przypominamy, że sprawa Krzysztofa Hołowczyca ciągnęła się od 29 października 2013 roku, kiedy to patrol policji na krajowej siódemce w okolicach Żurominka w gminie Wiśniewo zarejestrował nissana GT-R jadącego z dużą prędkością w stronę Warszawy. Za kierownicą siedział słynny "Hołek". Drogówka na podstawie pomiaru stwierdziła, że na drodze przy ograniczeniu do 90 km/h przekroczył on prędkość o 114 km/h. Rajdowiec nie przyjął mandatu i sprawa trafiła do sądu. Pierwsza rozprawa odbyła się za zamkniętymi drzwiami na początku marca 2015 roku.

Biegły w analizie przygotowanej na zlecenie sądu w Mławie wykazał, że "za wynik pomiaru prędkości należy uznać 161 km/h". To oznacza, że Hołowczyc na ograniczeniu do 90 km/h jechał o 71 km/h za szybko, a nie tak, jak twierdziła drogówka, o 114 km/h.

Z analizy specjalisty wynika, że policja pomiar prędkości, z jaką poruszał się samochodem Hołowczyc, przeprowadziła za pomocą sprawnego i posiadającego wymagane prawem dopuszczenia wideorejestratora.

7778376-krzysztof-holowczyc.jpg
Krzysztof Hołowczyc promuje książkę
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj