Rekord prędkości to dokładnie 327,5 km/h - właśnie tyle pędziło "zagazowane" audi po niemieckim torze Papenburg. Silnik samochodu spalał biogaz, uzyskany ze zmielonej trawy.

Superaudi zbudowała firma tuningowa Hohenester. Spece przystosowali 3-litrowy silnik modelu RS4 do spalania biogazu. Mało tego, zwiększyli moc jednostki z seryjnych 380 do 580 KM. Tabun koni na tor przenosił słynny napęd na cztery koła, czyli quattro…

Pędzące audi trzymały w ryzach sportowe opony. Każdą felgę owinięto plastrem wyczynowej gumy Dunlop SP Sport Maxx TT. Ogumienie ma wbudowany w całej stopce kevlar (stopka - część opony, która styka się z felgą).

Kevlar to włókno syntetyczne opracowane przez firmę DuPont, które jest pięć razy mocniejsze od stali. Utrzymuje swoje właściwości w bardzo szerokim zakresie temperatur, dlatego wykorzystywane jest w sportach motorowych, żeglarstwie. Stosują je nawet kosmonauci i armia (hełmy, kamizelki kuloodporne, opancerzenie).

>>>Gaz do dechy, ślicznotko!

Bicie rekordu zorganizowała międzynarodowa firma TÜV Rheinland - odpowiedzialna za badania i certyfikację produktów i technologii pod względem bezpieczeństwa. Wyczyn miał zademonstrować światu jaki potencjał kryje się w paliwach ekologicznych i pojazdach nimi napędzanych.

"Pokazaliśmy, że biogaz nie tylko może zastąpić ropę naftową, ale udowodniliśmy, iż radość z jazdy oraz ekologia to cechy, które można z powodzeniem połączyć" - powiedział kierowca wyścigowy Jürgen Hohenester, który prowadził Audi w czasie rekordowej próby.