Policja zatrzymuje prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym od 2015 roku. Na początku ostrzejsze przepisy odniosły pożądany skutek – kierowcy wystraszyli się i wyraźnie zwolnili. Co błyskawicznie odnotowały policyjne statystyki dotyczące wypadków.
– powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.
A potwierdzają to rekordowe statystyki. Z najnowszych danych KGP dowiadujemy się, że w 2019 roku za przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h prawo jazdy straciło ponad 47,3 tys. kierowców. To najwyższy wynik od chwili wejścia w życie przepisów wprowadzających tę karę.
– zauważył Kobryś.
W piątek 20 grudnia akcja "Prędkość"
I zanosi się na to, że tego roku kierowcy na własne życzenie nie będą wspominać miło. Jak usłyszeliśmy w KGP, już w piątek 20 grudnia od bladego świtu ok. 5 tys. policjantów na dwa sposoby zabierze się do pracy w trakcie ogólnopolskich działań pod nazwą "Prędkość". Funkcjonariusze będą prowadzili pomiary zarówno statycznie (w ruch pójdą m.in. laserowe mierniki z wizualizacją obrazu), jak i dynamicznie przy użyciu nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami. Kontrole potrwają do godziny 22.00.
– przestrzegł przedstawiciel KGP.
Co ciekawe, zwykle podczas takich akcji "prawko" za jazdę w terenie zabudowanym z prędkością co najmniej 100 km/h (są odcinki z prędkością dopuszczalną 40 km/h, a wtedy przekroczenie 90 km/h) traci o 50 proc. więcej osób niż na co dzień. A są takie dni kiedy prawo jazdy traci nawet pół tysiąca osób.
Rozsądek i czujność
– powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, Yanosik i przypomniała, że impulsywne reakcje często generują niebezpieczne sytuacje.
Jej zdaniem kierowca wiedząc, co może spotkać go na trasie ma czas na przygotowanie się do odpowiednich manewrów, a także zwraca większą uwagę na prędkość z jaką się porusza.
– kwitowała Zglińska.