Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura nie będzie się zajmować kolizją prezydenckiej limuzyny

5 marca 2018, 17:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
SOP
SOP/Media
Krakowska Prokuratura Okręgowa nie będzie się zajmować sprawą kolizji prezydenckiej limuzyny, która 27 lutego najechała na betonowy separator na moście w Krakowie - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prokuratury prok. Janusz Hnatko. Zebrane materiały po sprawdzeniu zwróciła policji.

- – poinformował rzecznik.

Wcześniej prokuratura zapowiadała, że sprawdzi, czy istniało zagrożenie dla bezpieczeństwa osób przewożonych w prezydenckiej limuzynie. Jak informował PAP rzecznik krakowskiej PO, zdarzenie stanowi wykroczenie, którym prokuratura się nie zajmuje.

We wtorek 27 lutego rządowa limuzyna, w której jechał prezydent, na moście Powstańców Śląskich w Krakowie najechała na tzw. separator oddzielający pas jezdni od torowiska tramwajowego. Komputer pokładowy w samochodzie wskazał obniżenie poziomu powietrza w przednim prawym kole. Prezydent Andrzej Duda przesiadł się do innej limuzyny i kontynuował podróż do Bochni. Nikomu nic się nie stało.

W tej sprawie wewnętrzne postępowanie prowadzi Służba Ochrony Państwa. "Zgodnie z procedurami wewnętrznymi Służby Ochrony Państwa każde zdarzenie drogowe z udziałem samochodów SOP jest wnikliwie i szczegółowo wyjaśniane przez komórkę kontrolną SOP. Tak jest również w przypadku wczorajszego zdarzenia drogowego, do którego doszło w Krakowie. Dopiero te ustalenia pozwolą w sposób pełny wyjaśnić przyczyny wczorajszego incydentu" - podała w komunikacie SOP.

Służba informowała także, że funkcjonariusz, który prowadził limuzynę, posiada wieloletnie doświadczenie jako kierowca samochodów tzw. grup ochronnych.

W dniu kolizji prezydent w południe spotkał się w Krakowie z członkami społeczności żydowskiej, a następnie udał się do Bochni, aby odebrać honorowe obywatelstwo miasta.

Rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie Michał Pyclik poinformował PAP, że po kolizji separator został na nowo ustawiony i dokręcony, dostawiono jeszcze dodatkowy znak, tzw. sierżanta, aby kierowcy zwracali uwagę na separator.

– wyjaśniła Gdula-Bomba.

Dodała, że funkcjonariusz, który prowadził pojazd SOP, posiada wieloletnie doświadczenie jako kierowca samochodów grup ochronnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj