Maluch naszych czasów: Fiat Pandina będzie produkowany do 2027 roku. Włosi świętują sukces w Polsce
Mamy dwie dobre wiadomości. Po pierwsze: Fiat pamięta o swoich korzeniach. Po drugie: włoska marka notuje w Polsce rekordowy wzrost sprzedaży w pierwszym kwartale 2026 – na drogi wyjechało ponad 3000 aut, to 40%. więcej niż rok wcześniej. Jest co świętować. Koniem pociągowym biznesu jest Grande Panda. Jednak cenowy hit to model Pandina, czyli nic innego jak sprawdzona i uwielbiana Panda, ale w nowocześniejszym wydaniu, z lepszym wyposażeniem i dłuższą gwarancją rynkowej obecności.
Skąd taka decyzja? Popyt na niedrogie, proste samochody z silnikami benzynowymi wciąż rośnie. Koncern Stellantis zdecydował, że fabryka w Pomigliano zwiększy produkcję o 20%, do 175 tys. egzemplarzy rocznie. Co najważniejsze dla kierowców szukających oszczędności – auto będzie wytwarzane przynajmniej do 2027 roku.
Mały Fiat na rynku. Silnik? Sprawdzona technologia pod maską
Włosi nie eksperymentują tam, gdzie liczy się niezawodność. Sercem Pandiny jest układ miękkiej hybrydy (Mild Hybrid). Silnik 1.0 o mocy 70 KM współpracuje z 12-woltowym generatorem BSG (Belt-integrated Starter Generator) i niewielką baterią litową.
Jak to działa w praktyce? Układ BSG odzyskuje energię podczas hamowania i wspomaga silnik spalinowy podczas przyspieszania. System Start-Stop działa niemal bezgłośnie, co podnosi komfort.
Choć Pandina nie jest demonem prędkości (0–100 km/h w 13,9 s), ale to jej niskie spalanie na poziomie 5 l/100 km czyni ją idealnym wyborem do miasta.
Ile kosztuje Fiat Pandina? To najtańszy samochód w Polsce
Fiat Pandina w podstawowej wersji Pop kosztuje od 58 600 zł (od ręki). To obecnie bezkonkurencyjna stawka na polskim rynku. Dla porównania Dacia Sandero startuje od 63 900 zł. Toyota Aygo X hybrid wymaga 85 400 zł. Kia Picanto to wydatek minimum od 66 000 zł. Wyposażenie standardowe bazowej odmiany włoskiego auta obejmuje m.in.:
- Klimatyzację manualną i 6 poduszek powietrznych.
- Cyfrowy, 7-calowy zestaw wskaźników.
- Systemy bezpieczeństwa: hamowanie awaryjne, utrzymanie pasa ruchu, rozpoznawanie znaków.
- Radio DAB z 5-calowym ekranem i Bluetooth.
- Tempomat oraz elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka.
Dla bardziej wymagających przygotowano wersję Icon (od 67 000 zł) oraz uterenowioną odmianę Cross (79 500 zł), oferującą m.in. światła LED, felgi 15-calowe i tapicerkę wykonaną z ekologicznej przędzy Seaqual.
Tak wygląda Fiat 126 Vision. Włosi zaszaleli, to nowe wcielenie Malucha
Podczas gdy Pandina podbija portfele, serca kierowców kradnie projekt Fiata 126 Vision. To dzieło włoskiego studia Ma-De Studio z Como. Projektant Andrea Della Vecchia stworzył wizję, która idealnie łączy retro-stylistykę z nowoczesnością.
– Zdecydowaliśmy się zachować kontur i niepowtarzalne elementy, takie jak zwężający się dach i kwadratowe reflektory, nadając im jednak nową interpretację – mówi dziennik.pl Della Vecchia.
Jaki napęd pod karoserią? Rozmawiałem z projektantem
Wizualnie projekt nawiązuje do auta, które w latach 1973–2000 powstało w Polsce w liczbie ponad 3,3 mln sztuk. W przeciwieństwie do oryginału, 126 Vision został zaprojektowany jako auto w pełni elektryczne. Urodzony w 1982 roku projektant podkreśla, że na stworzenie współczesnego wcielenia Fiata 126 zdecydował się z wielu powodów. Najważniejszymi były wspomnienia i względy emocjonalne.
– To był samochód mojej cioci i jeden z pierwszych, którymi jeździłem – przyznaje Della Vecchia. Wyjaśnił, że kiedy on zaczynał przygodę z motoryzacją na ulicach panowały znacznie nowocześniejsze auta, jak Fiat Punto, Renault Twingo czy Peugeot 206.
Dlaczego powstał nowy Maluch? "Uwielbiam styl oryginalnego Fiata 126"
– Jednak na ich tle Fiat 126 był inny, bardziej autentyczny. Brak wspomagania kierownicy, czy innych udogodnień. Tylko kierowca, kierownica, koła i droga. Nie mogę zapomnieć, jak bardzo pociłem się w upalne lato, żeby zaparkować ten samochód w Rzymie – wspomina twórca projektu nowego Malucha.
– Drugim powodem jest to, że uwielbiam styl oryginalnego 126, nowoczesny i ostry, a jednocześnie skromny – podkreślił. Włoski projektant swoje sentymentalne przywiązanie przekuł na projekt Fiata 126 Vision.
– W nowej koncepcji model 126 nie traci swojej tożsamości, a wręcz ją wzmacnia. W przypadku 126 Vision zdecydowaliśmy się zachować kontur i pewne niepowtarzalne elementy stylistyczne, takie jak zwężający się z tyłu dach i kwadratowe reflektory zdominowane przez charakterystyczną linię biegnącą dookoła pojazdu. Całości nadaliśmy jednak nową interpretację – wyjaśnił Della Vecchia.
Czy nowy Maluch wejdzie do produkcji? Cena: 63 600 zł
Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, podkreśla, że Europa potrzebuje tanich aut elektrycznych (poniżej 15 000 euro), by skutecznie konkurować z Chinami. Koncern Stellantis (właściciel Fiata) przyznaje, że segment małych, tanich aut niemal zniknął, co jest błędem.
W tym momencie na scenę wjeżdża zaprojektowany w Italii współczesny Fiat 126, który wpisuje się w założenie nowej klasy tanich europejskich aut o długości ok. 3,5 m i w cenie do 15 000 euro, czyli za mniej niż 63 600 zł. Gdyby Włosi zdecydowali się na uruchomienie produkcji nowego Malucha, wówczas mogłoby się okazać, że to strzał w dziesiątkę. Na rynku zdominowanym przez SUV-y brakuje niedrogich, normalnych i poręcznych samochodów. Teraz jednak rolę budżetowego auta pełni Pandina.
Fiata 126p w skrócie: 20 pensji za wolność
Pierwszy polski Maluch z 1973 roku kosztował 69 000 zł. Przy ówczesnych zarobkach oznaczało to odkładanie całej pensji przez 20 miesięcy. Dziś, przy średnim wynagrodzeniu, nowy Fiat Pandina jest dostępny znacznie szybciej, co pokazuje, jak zmienił się rynek. Ostatni egzemplarz historycznego 126p (seria Happy End) zjechał z linii w Bielsku-Białej 22 września 2000 roku, kończąc pewną epokę. Czy Pandina otworzy nową? Wszystko wskazuje na to, że tania motoryzacja w Europie ma się jeszcze całkiem dobrze.