Mandatowy rekordzista w Łodzi. "Właściciel zobaczył, machnął ręką i poszedł"

| Aktualizacja:

Przed budynkiem Sądu Okręgowego w Łodzi w strefie płatnego parkowania od kilku miesięcy stoi porzucony samochód. Każda godzina postoju kosztuje tam 3 złote, więc za wycieraczką samochodu szybko urosła potężna sterta mandatów.  "Właściciel to zobaczył, machnął ręką i poszedł" - opowiada pan Krzysztof, ochroniarz Łódzkiego Sądu Okręgowego.

wróć do artykułu
  • ~Chlopcy mandatowcy
    (2016-08-28 23:26)
    Ci dwaj faceci gadali jak niedorozwoje.
  • ~Ppp
    (2016-08-28 15:52)
    Jaki problem? Skoro kilkudziesięciu idiotów upycha mandaty, zamiast sprawdzić, czy człowiek np. żyje, to teraz powinni mu te mandaty anulować. Sensowny mógł być tylko pierwszy, co też nie jest takie pewne. A bezmyślnych "wlepiaczy mandatów" dyscyplinarnie na zieloną trawkę! Pozdrawiam.
  • ~felka
    (2016-08-28 14:19)
    Jaki problem? Odholować na jakiś drogi parking. Informacja jaki to parking gdzieś się zawieruszyła. Niech sobie szuka.

Może zainteresować Cię też: