Jak dowiedział się dziennik.pl, w pierwszym kwartale 2016 roku rozbudowana sieć Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) ujawniła 320 tys. przypadków naruszeń przepisów ruchu drogowego, z czego 28 tys. dotyczyło przejazdu na czerwonym świetle (średnio ponad 300 dziennie), a 11 tys. pochodziło z odcinkowego pomiaru średniej prędkości. 

W czasie weryfikacji pracownicy GITD odrzucili 125 tys. przypadków, m.in. z powodu tego, że zdjęcie było nieczytelne, znajdował się na nim pojazd uprzywilejowany lub należący do cudzoziemca, nie było pełnych danych właściciela w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Do kierowców wysłano więc 195 tys. wezwań z prośbą o wskazanie osoby, która w tym czasie siedziała za kierownicą. W efekcie prowadzonych czynności w pierwszym kwartale wystawiono 112 tys. mandatów (przy czym dotyczą one także naruszeń popełnionych jeszcze w 2015 r.). 

Dla porównania, w pierwszym kwartale 2015 roku do CANARD spłynęło 250 tys. zdjęć dokumentujących naruszenia (2016 - 28 proc. więcej), z czego GITD wystawił 150 tys. wezwań do wskazania osoby, która dysponowała pojazdem (2016 - 30 proc. więcej). Z dostaniem mandatu musiało się wtedy liczyć 80 tys. osób (2016 - 40 proc. więcej). 

Gdzie łapią najczęściej?

W pierwszym kwartale 2016 r. najwięcej przejazdów na czerwonym świetle ujawniły urządzenia CANARD zamontowane w miejscowościach: Jabłonna (3700), Marki (3500) oraz Komorniki (3200). 

Jeśli chodzi o urządzania odcinkowego pomiaru prędkości, to najwięcej roboty miały kamery zamontowane w Karniewie, gdzie zarejestrowano 3900 naruszeń. W Łosiowie ujawniono 1600 przekroczeń, natomiast na odcinku Strachówka-Warmiaki - 1400. 

A fotoradary? Z danych GITD wynika, że w pierwszym kwartale 2016 roku najwięcej zdjęć wykonały urządzenia ustawione w miejscowościach: Gaj (12,5 tys.), Nowa Bukówka (9,8 tys.) oraz Koziegłowy (9,4 tys.).

CANARD powiększony i skuteczniejszy

Pierwszy kwartał 2016 roku jest także pierwszym, w którym CANARD de facto w pełni korzysta ze wszystkich nowych urządzeń zamontowanych przy polskich drogach do końca 2015 (z wyjątkiem niektórych urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości, w przypadku których prowadzone są prace związane z dostarczeniem energii elektrycznej). 

Wzrost liczby zarówno zarejestrowanych naruszeń, jak i wysłanych wezwań i nałożonych grzywien wynika wprost z włączenia do systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, nowych urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości oraz rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle, a także 45 nowych fotoradarów, które pojawiły się przy polskich drogach pomiędzy kwietniem a listopadem ubiegłego roku - mówi dziennik.pl Łukasz Majchrzak, naczelnik wydziału analiz i rozwoju systemowego CANARD. 

Przedstawiciel CANARD podkreśla, że rejestratory przejazdu na czerwonym świetle oraz odcinkowy pomiar prędkości rejestrują ok. 15 naruszeń na dobę, a zatem znacząco mniej, niż miało to miejsce w przypadku instalacji pierwszych nowych urządzeń (fotoradarów) Inspekcji w 2012 r. (wtedy było to średnio ponad 60 zdjęć na dobę).

Przypominamy, że dzięki zeszłorocznym inwestycjom (w 2015 r. zakończono realizację trwającego od 2011 r. projektu) całkowita sieć CANARD liczy sobie teraz 400 fotoradarów oraz niemal pół setki nowych miejsc pod kontrolą - chodzi o 29 fragmentów dróg objętych odcinkowym pomiarem średniej prędkości oraz 20 lokalizacji (przepisy nie przewidują ich oznakowania), w których specjalne kamery wyłapują przejazd na czerwonym świetle. Nie można też zapomnieć o 29 samochodach ITD wyposażonych w mobilne fotoradary.