- Zamierzeniem nowego kierownictwa MSWiA jest likwidacja wakatów w policji i zatrudnienie w przyszłości nowych funkcjonariuszy. W policji jest o parę tysięcy mniej policjantów niż etatów - mówi dziennik.pl Małgorzata Woźniak, rzeczniczka resortu kierowanego przez ministra Mariusza Błaszczaka. - Obecne zalecenia dla komendantów są takie, aby wypełniać przyznane limity, zatrudniać nowych policjantów i ogłaszać nabory. Likwidując wakaty, zwiększymy liczbę policjantów na służbie - również tych patrolujących polskie drogi - dodaje.

Woźniak zastrzega przy tym, że w ministerstwie dobiegają końca prace nad projektem ustawy mówiącej o włączeniu ITD do policji - kompetencje i środki Inspekcji Transportu Drogowego zostaną przekazane policji. W ten sposób powstać ma policyjna Służba Kontroli Drogowej. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Z danych KGP, do których dotarł dziennik.pl wynika tymczasem, że w 2015 roku policja zatrzymała 77 488 praw jazdy; to o niemal 27 proc. więcej niż w całym 2014 roku.

Najczęściej mundurowi zabierali przy tym uprawnienia za kierowanie po alkoholu lub/i środkach odurzających - 46,6 tys. razy (co stanowi 60 proc. ogólnej liczby i o 10 proc. mniej niż w 2014 roku).

Najgorzej było w 2011 roku, kiedy zatrzymali ponad 53 tys. uprawnień, choć to w 2014 roku było o 10 proc. więcej kierowców na podwójnym gazie (51,3 tys. osób.)

Pijanych więcej niż odebranych praw jazdy. Jakim cudem?

Wiadomo przy tym, że trzeźwość kierowców badano niemal 18 mln razy - w trakcie przeprowadzanych akcji policja złapała blisko 129 tys. pijanych za kierownicą (ponad 141 tys. w 2014 roku). Jak policja tłumaczy rozbieżność między liczbą złapanych po alkoholu a ilością odebranych praw jazdy za kierowanie "pod wpływem"?

W rozmowie z Elżbietą Symon z Komendy Głównej Policji usłyszeliśmy, że różnica wynika z kilku przyczyn. Liczba ujawnionych poza kierowcami obejmuje też np. rowerzystów i innych "niemechanicznych". Kierujący mogą również nie mieć przy sobie uprawnień (dokumentu prawa jazdy), bądź mówić, że nie mają go przy sobie. Zdarza się, że policjanci zatrzymują pijanego kierowcę, którego już wcześniej pozbawiono uprawnień - takiemu recydywiście zwyczajnie nie ma już czego zabrać.

Na rozbieżność mogą też składać się sytuacje wynikające np. ze skutków wypadku - pijany kierowca jest jednym z poszkodowanych i trafia do szpitala. Jednak i w takiej sytuacji policjanci upominają się o prawo jazdy, ale nieco później. Do liczby kierowców złapanych na jeździe po alkoholu wliczani są też m.in. cudzoziemcy, wobec których stosowana jest inna procedura niż w przypadku kierowców z polskim prawem jazdy.

Ustawa "bestia" postrachem kierowców

Lwia część zatrzymanych dokumentów to też efekt obowiązywania o maja 2015 roku ostrzejszego prawa. Ustawa, która w żargonie specjalistów określana mianem bestii, wprowadziła bardzo restrykcyjną odpowiedzialność - kierowcy, którzy przekroczą dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym o więcej niż 50 km/h tracą prawo jazdy na trzy miesiące. Dokument można stracić też za przewożenie zbyt dużej liczby pasażerów. Efekt? Ponad 20 tys. odebranych dokumentów jest dowodem na to, że policja pracowicie wypełniała zalecenia nowego prawa - w średnim tempie 2,5 tys. zatrzymanych dokumentów na miesiąc. Za przewożenie nadmiernej liczby osób prawko zabierano 255 razy.

Najwięcej praw jazdy w 2015 zatrzymali policjanci działający na terenie województwa mazowieckiego - 11 629 (w tym KSP Warszawa - 6918 to dwa razy więcej niż w 2014 i KWP Radom - 4711). Na drugim miejscu są mundurowi ze śląskiej drogówki - 11 411. Podium zamykają funkcjonariusze wielkopolskiej policji - 6602. Co ciekawe pod względem liczby wystawionych mandatów dwie ostatnie komendy wojewódzkie są sklasyfikowane odwrotnie (KWP Poznań - prawie 374 tys.; KWP Katowice - niespełna 361 tys.).

Za co policja zabierała dowody rejestracyjne w 2015 roku?

O ile w 2015 roku lawinowo wzrosła liczba odebranych praw jazdy, o tyle zmalała liczba zatrzymanych dowodów rejestracyjnych. Tych było mniej o ponad 17,6 tys., bo 385 tys.

60 proc. z nich zabrano z powodu "zagrożenia bezpieczeństwa" (233,5 tys. przypadków, mniej o 859 razy niż w 2014 roku), a za brak badania technicznego 151,8 tys. (więcej o niemal 9 tys. niż w 2014 roku). KGP zaznacza jednocześnie, że podane liczby dotyczą przyczyn zatrzymania dokumentu, ponieważ dla jednego dowodu rejestracyjnego może być więcej niż jedna.

Dane KGP za 2015 rok pokazują też 26-procentowy wzrost liczby odebranych dowodów rejestracyjnych za to, że dane w dokumencie nie odpowiadały stanowi faktycznemu (6510 wobec 5170 w 2014 roku). Ale policjanci o ponad 83 proc. częściej podejrzewali też przerobienie lub podrobienie tego dokumentu - z tego powodu zatrzymano 275 dowodów rejestracyjnych (150 przypadków w 2014 roku).