Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe opłaty w ramach e-myta dla pojazdów powyżej 3,5 tony są przesądzone

4 lutego 2016, 07:41
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Bramki viaTOLL
Bramki viaTOLL/Newspix
Na drogach leży 600 mln zł potencjalnych wpływów za przejazd samochodów ciężarowych. Nowe opłaty w ramach e-myta dla pojazdów powyżej 3,5 tony są przesądzone, choć oficjalna lista dróg objętych systemem viaTOLL wciąż trzymana jest w tajemnicy.

- ucina Jan Krynicki, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Rzeczniczka resortu infrastruktury Elżbieta Kisil dodaje:

Wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit powiedział DGP, że sieć e-myta powinna być rozszerzana. Tym bardziej że MIB szuka pieniędzy na sfinansowanie programu drogowego, na który brakuje 91 mld zł, a nie chce sięgać do kieszeni kierowców osobówek. Dlatego więcej zapłaci ciężki transport samochodowy, który zresztą najbardziej niszczy drogi. Jak wylicza Kapsch, operator systemu viaTOLL, na drogach leży dziś – w wariancie maksymalnym – ok. 600 mln zł rocznie dodatkowych potencjalnych wpływów.

Według naszych ustaleń przesądzone jest ustawienie w tym roku bramownic viaTOLL na kolejnym odcinku trasy S3 – od Gorzowa Wielkopolskiego w kierunku autostrady A2. Pojawią się też prawdopodobnie na krajowej nr 92 z Łowicza do Warszawy. Eksperci zastanawiają się nad drogą krajową 50 z Sochaczewa do Mińska Mazowieckiego, która pełni funkcję tranzytowej obwodnicy Warszawy.

Pewniakami do objęcia systemem viaTOLL będą odcinki autostrad, których budowa dobiega końca: A4 między Rzeszowem i Jarosławem oraz A1 ze Strykowa do Tuszyna. – Biorąc pod uwagę tempo dotychczasowych wdrożeń e-myta na nowych trasach, system zacznie tu działać zapewne na początku 2017 r. – usłyszeliśmy od osoby zaangażowanej w przygotowania.

Tutaj dochodzimy do podstawowego dylematu: sieć istniejących dróg szybkiego ruchu jest już praktycznie pokryta systemem viaTOLL. Większość potencjalnych nowych odcinków to zwykłe krajówki – ze skrzyżowaniami zamiast bezkolizyjnych węzłów. A to podnosi koszty wdrożenia systemu, bo bramki muszą znaleźć się na każdym skrzyżowaniu.

Zdaniem Kapscha system viaTOLL mógłby zostać rozszerzony nawet o kilkaset kilometrów dróg krajowych, w tym prawie 110 km gierkówki, która wśród decydentów budzi największe emocje. Na tej trasie bramki z urządzeniami do automatycznego poboru opłat stoją dziś na odcinku od Mszczonowa do Piotrkowa Trybunalskiego, a teraz gra toczy się o fragment między Piotrkowem, Częstochową i Siewierzem.

GDDKiA waha się, czy gra jest warta świeczki. Z jej wyliczeń wynika, że w 2015 r. koszt uruchomienia elektronicznego poboru opłat viaTOLL dla dróg ekspresowych wyniósł ok. 170 tys. zł za kilometr, a dla dróg o niższym standardzie – 365 tys. zł. Czyli obstawienie gierkówki bramkami z urządzeniami do poboru opłat kosztowałoby blisko 40 mln zł.

podkreśla Krzysztof Gorzkowski z Kapscha.

Jak się dowiedzieliśmy, strona rządowa obawia się jednak, że za dwa, trzy lata bramownicę trzeba by demontować. Powód – brakujący odcinek autostrady A1 z Tuszyna do Częstochowy, którą ma zbudować do 2020 r. publiczna drogowa spółka, w dużej mierze będzie się pokrywać z dzisiejszą jedynką, czyli gierkówką. Teoretycznie bramownice i infrastrukturę towarzyszącą można by budować z uwzględnieniem docelowej szerokości drogi, ale byłoby to trudne logistycznie, poza tym nie wszędzie przejęte są grunty z rezerwy terenowej pod trasę.

Krzysztof Gorzkowski twierdzi, że niezależnie od kategorii drogi koszty rozbudowy są niewielkie w proporcji do przychodów, a wydatki szybko się zwracają. Jak sprawdziliśmy w GDDKiA, koszt wprowadzenia viaTOLL na trasie S8 z Łodzi do Wrocławia wyniósł 35 mln zł. Z punktu widzenia rentowności to był strzał w dziesiątkę: przychody z e-myta na tym odcinku tylko w 2015 r. przekroczyły 75 mln zł.

Ale w przypadku gierkówki i innych dróg krajowych byłoby inaczej. Tu koszt uruchomienia systemu jest wyższy, a stawka za kilometr mniejsza. Z cennika viaTOLL wynika, że np. w przypadku pojazdu o masie powyżej 12 ton z silnikiem spełniającym normę emisji spalin Euro 2 jest to 53 gr za km dla drogi szybkiego ruchu i 42 gr dla drogi krajowej niższej kategorii.

GDDKiA płaci Kapschowi za bieżącą obsługę i utrzymanie systemu oraz wdrażanie kolejnych rozszerzeń. Nie wiadomo, jak długo jeszcze, bo umowa na zarządzenie skończy się w 2018 r. Potem GDDKiA ma wdrażać elektroniczny system poboru opłat, który zastąpi bramki na autostradach, a przy okazji wchłonie viaTOLL.

Tegoroczne rozszerzenie może być najmniejszym w historii viaTOLL w Polsce. Operator systemu nie kryje niezadowolenia ze słabego tempa rozszerzania viaTOLL-u. W chwili startu system liczył 1550 km dróg i był rozbudowywany w 2012 r. o 320 km, a potem odpowiednio o 770 km, 270 km i 250 km.

Na etapie przetargu na wybór operatora i dostawcy systemu poboru opłat GDDKiA szacowała jego rozbudowę o minimum 2,8 tys. km i maksimum 6,4 tys. km do listopada 2018 r. Scenariusz pośredni zakładał rozbudowę systemu e-myta do 4,4 tys. km, czyli średnio ok. 600 km rocznie. zwraca uwagę Gorzkowski.

ViaTOLL to maszynka do zarabiania pieniędzy dla Krajowego Funduszu Drogowego. Jak podaje Jan Krynicki z GDDKiA, przychody do systemu od lipca 2011 r. do dziś wyniosły ponad 5,5 mld zł. Koszty poniesione do końca 2015 r. w związku z budową i eksploatacją to ponad 2,7 mld zł.

Na sfinansowanie programu drogowego wciąż brakuje 91 mld zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj