Takie rozwiązanie ma być tańsze, dzięki czemu więcej pieniędzy zostanie przeznaczone na budowę dróg. Ponadto łatwiejszy dostęp do danych o przewozach będzie miał fiskus – ma to mu pomóc w walce z wyłudzaniem VAT i nielegalnym obrotem paliwami.
GDDKiA będzie musiała unieważnić przetarg na nowego operatora systemu viaTOLL. Niedoszli wykonawcy mogą zacząć walkę o odszkodowania. – – komentuje dr Wojciech Hartung z kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka.
W listopadzie 2018 r. kończy się umowa z obecnym operatorem systemu e-myta, firmą Kapsch. Od prawie roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi postępowanie w sprawie wyboru nowego operatora. Miał on zająć się poborem opłat przez następnych sześć lat, czyli do 2024 r. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że postępowanie to zostanie unieważnione.
– – zapowiedział ostatnio w "Wiadomościach" Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa.
Dziś ITD zajmuje się egzekwowaniem kar za przejazdy bez opłaty. Według planów będzie jednocześnie obsługiwać system ich pobierania. W tym celu resort kończy prace nad projektami zmian w ustawach o drogach publicznych, o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, a także ustawy o transporcie drogowym.
– – tłumaczy Szymon Huptyś, rzecznik MIB.
Podstawy unieważnienia
Pojawia się pytanie, co dalej z trwającym postępowaniem dotyczącym wyboru operatora systemu?
– – informuje Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Jeśli jednak deklaracja ministra zostanie utrzymana, to postępowanie będzie musiało zostać unieważnione.
W grę wchodzi tylko jeden przepis – art. 93 ust. 1 pkt 6 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1579 ze zm.), który pozwala na unieważnienie, jeśli "wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć".
Wszystkie ze wskazanych w tej regulacji przesłanek muszą wystąpić łącznie.
– – uważa Grzegorz Wicik, radca prawny prowadzący własną kancelarię w Warszawie, który reprezentuje jedną z firm ubiegających się o to zamówienie.
Z kolei dr Wojciech Hartung z kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka, która reprezentuje innego z wykonawców, zwraca uwagę, że każda decyzja zamawiającego o unieważnieniu postępowania z powołaniem się na interes publiczny musi być starannie udokumentowana i uzasadniona.
– – zauważa ekspert. – – dodaje.
Resort infrastruktury przekonuje, że przejęcie systemu e-myta będzie korzystne dla całego państwa. Informacje o przejazdach drogowych są bowiem pomocne nie tylko do monitorowania przewozu towarów wrażliwych, jak paliwa czy alkohol. Fiskus wykorzystuje te dane także do walki z wyłudzeniami podatku VAT. Tymczasem policja, skarbówka czy służby celne nadal nie mają bezpośredniego połączenia do systemu viaTOLL, co utrudnia pozyskiwanie danych. Jeszcze niedawno obieg informacji pomiędzy takimi służbami a operatorem systemu odbywał się w tradycyjny papierowy sposób (dziś za pomocą e-maila). Za stworzenie bezpośredniego dostępu trzeba dodatkowo zapłacić. Jak podkreśla resort, przejęcie kontroli nad systemem przez państwowy podmiot pozwoli na dokonywanie w nim zmian i rozszerzeń funkcjonalności bez ponoszenia dodatkowych kosztów.
Kto poniesie koszty?
Jeśli nie wszystkie, to z pewnością niektóre z firm, które walczyły o to zamówienie, będą odwoływać się od decyzji o unieważnieniu postępowania. Trudno przesądzić, jakiego można się spodziewać rozstrzygnięcia. W orzecznictwie można spotkać wyroki uznające unieważnienie w podobnych sytuacjach za niezgodne z prawem. Tak było w przypadku wartych ponad 260 mln zł przetargów na umundurowanie i sprzęt dla żołnierzy. Wojsko tłumaczyło, że nie mogło przewidzieć przesunięć dokonanych przez MON w wydatkach, ale nie przekonało to Krajowej Izby Odwoławczej. Chociaż kilka lat wcześniej uznała, że cięcia wydatków budżetowych mogą stanowić podstawę do unieważniania nawet bardzo zaawansowanych przetargów na budowy dróg.
MIB uważa, że unieważnienie dialogu nie będzie się wiązać z żadnymi roszczeniami wobec Skarbu Państwa. – – tłumaczy Szymon Huptyś.
Przedstawiciele firm zaangażowanych w dialog z GDDKiA mówią co innego. Twierdzą, że udział w tym postępowaniu wiązał się z kosztami liczonymi w milionach złotych. Powstały specjalne zespoły przygotowujące koncepcje, sama obsługa prawna nie należała do najtańszych. Biorąc pod uwagę, że o udział w postępowaniu ubiegało się dziewięciu wykonawców, koszty mogą więc być spore.
Pytanie, czy firmy będą mogły się ubiegać o ich zwrot? Patrząc przez pryzmat samych przepisów ustawy p.z.p., raczej nie. Artykuł 93 ust. 4 pozwala bowiem domagać się tego wykonawcom, których oferty nie zostały odrzucone. Na razie jeszcze nie ma ofert, więc przepis nie znajduje zastosowania.
– – tłumaczy Grzegorz Wicik.