Dziennik Gazeta Prawana logo

Opóźnienia na budowie autostrad. Pracuje czterech ludzi na kilometr

3 września 2013, 08:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Walec - roboty drogowe
Walec - roboty drogowe/Shutterstock
Nie ma szans, by kluczowe odcinki A1 udało się otworzyć zgodnie z planem. Dlatego też firmy drogowe domagają się kolejnego przedłużenia terminu na zakończenie inwestycji. Tymczasem na budowach nie dzieje się wiele - na jednym z najważniejszych odcinków pracuje czterech pracowników na kilometr.

Wbrew obietnicom Polimex-Mostostal nie znalazł na odcinku A1 Stryków – Tuszyn następcy Strabagu, czyli partnera, który miał budować kilkadziesiąt wiaduktów i mostów. Jak usłyszeliśmy w branży, z Polimeksem nikt nie chce budować bez gwarancji zapłaty bezpośrednio od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Nic dziwnego. Polimex-Mostostal ujawnił wczoraj, że w II kw. przy przychodach na poziomie 607 mln zł miał prawie 73 mln zł straty netto, czyli dwukrotnie więcej niż przewidywali analitycy. Spółka bagatelizuje problem nieufności innych firm.

- twierdzi Paweł Szymaniak, rzecznik Polimeksu-Mostostalu.

Wcześniej słyszeliśmy jednak, że partner Polimeksu będzie znany na przełomie lipca i sierpnia. Z ostatniego raportu GDDKiA wynika, że na budowie A1 pomiędzy Strykowem a Tuszynem pracuje średnio 175 osób, czyli czterech pracowników na kilometr. Zaawansowanie prac to np. 15 proc. przy wykopach i nasypach oraz 1 proc. w obiektach mostowych.

GDDKiA wie, że terminy są już dawno nieaktualne. Według wartej 1,2 mld zł umowy z Polimeksem z 2010 r. trasa miała być gotowa w sierpniu 2013 r. Potem Generalna Dyrekcja zgodziła się na aneks, który przedłużył go o rok. Teraz jest zielone światło dla kolejnego, który przesunie datę zakończenia na październik 2014 r.

- mówi Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA. - podkreśla.

To kolejne opóźnienie na autostradzie A1. Jak nieoficjalnie się dowiedział DGP, we wrześniu wniosek o aneks planuje złożyć także konsorcjum spółek Salini i Kobylarnia, które budują 65 km autostrady A1 z Kowala do Torunia. Powodem mają być braki inwentaryzacyjne i bałagan w dokumentacji po irlandzkim wykonawcy SRB, który zerwał umowę z GDDKiA.

Salini nie chce oficjalnie komentować tych informacji. GDDKiA stoi zaś na stanowisku, że aktualne są zapisy z umów z kwietnia, według których już w grudniu i styczniu oba odcinki mają zostać udostępnione dla ruchu. Szanse na to są bliskie zera. Co prawda, jak oblicza GDDKiA, na kujawsko-pomorskim odcinku A1 pracuje dziennie 1660 osób (25 osób na kilometr), ale dotrzymanie terminu wymagałoby ogromnej mobilizacji sprzętu i ludzi.

- usłyszeliśmy nieoficjalnie od specjalisty zaangażowanego w kontrakt po stronie wykonawcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj