Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz miał pojawić się bez informowania swojego szefa, czyli ministra transportu Sławomira Nowaka, na budowie autostrady A1 (most w Mszanie). Potem widziano go w restauracji z biznesmenami firmy Alpine Bau, która budowała drogę. Sprawę opisali w notatce służbowej obecni tam przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - w ich opinii wyglądało na to, że wiceminister jest w znacznie bliższych relacjach z przedstawicielami firmy, niż powinien.
Pracownicy ministerstwa mieli zakaz spotkań towarzyskich z przedstawicielami firm wykonujących inwestycje zlecone przez GDDKIA. Chodziło o to, aby nie osłabiać pozycji ministerstwa w razie procesów sądowych.
- zastrzega w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu transportu
Jak czytamy w GW Tadeusz Jarmuziewicz broni się, że z przedstawicielami Alpine Bau się spotkał, ale wcale nie w sprawie mostu na A1.
- opowiada "Gazecie Wyborczej" Jarmuziewicz i dodaje, że na to spotkanie byli też zaproszeni przedstawiciele GDDKiA.
- domyśla się polityk.
Teraz sprawą kontaktów polityka PO zajmie się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
- stwierdził w rozmowie z Wyborczą wiceminister transportu i poseł PO.
Jarmuziewicz nie wyklucza, że złoży tekę wiceministra. - kwituje.