wyglądają, jak zwykłe auta znane z parkingów, jednak pod maską . To najbardziej niebezpieczna broń policji. Bo nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy się pojawią. Polują na szaleńców, czyli kierowców, którzy przekraczają prędkość dwu-, a nawet trzykrotnie.
- z racji skuteczności i wszechstronności - rejestrują nie tylko przekroczenia prędkości. W dodatku są całkowicie .
>>>Pijany pirat wypuszczony na wolność
. Można je spotkać na każdej z wojewódzkich dróg. Najwięcej radiowozów z
wideorejestratorami, bo aż około 40 patroluje drogi mazowieckie. W pozostałych województwach jest ich od 10 do 20 aut. Nie zapominajmy też o motocyklach. Jak przyznają policjanci z drogówki -
to skuteczna broń w walce z piratami drogowymi.
- niewielka kamera umieszczona na desce rozdzielczej auta czy przedniej obudowie motocykla. Kamera
podpięta jest do jednostki centralnej, wszystkimi funkcjami steruje się przy użyciu pilota. W bagażniku znajduje się dysk twardy, którego pojemność umożliwia zapis nawet blisko półtora
miesiąca służby. Istnieją także radiowozy, które poza kamerą z przodu mają również zamontowane "szpiegujące" oko z tyłu.
>>>Koniec samowolki piratów drogowych
lub jarzącym się napisem "Policja. Jedź za nami. Zatrzymaj się" jest baczna obserwacja drogi. Jeśli zobaczymy szybko doganiający nas samochód w kolorze czarnym, granatowym, srebrnym, grafitowym czy zielonym, który potem wyrównuje prędkość do naszej, to jest to podejrzane. Lepiej natychmiast zwolnić i ustąpić mu drogi. Mamy szansę wtedy uniknąć mandatu, bo wideoradar musi mieć czas zarejestrować prędkość. Czyli policja musi jechać za nami kilkaset metrów.
>>>Zobacz szokujące statystyki policji
Inaczej można skończyć jak kierowca BMW, który pełnym ogniem wyprzedził na autostradzie nieoznakowany radiowóz. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli
"kręcenie filmu" z jego pirackiej jazdy. . Parę kilometrów dalej policjanci
zatrzymali pirata. 29-letni mieszkaniec Jawora dostał . Tłumaczył policjantom, że jechał tak szybko, ponieważ mu się śpieszy.