Inforad K1 jest najnowszej generacji urządzeniem, wykorzystującym technologię GPS i połączenie satelitarne. Zdaniem producenta jego maleńkie gabaryty, prostota instalacji i użytkowania (nie potrzebuje wymiennych baterii) pozwalają na zamontowanie go w każdym samochodzie.

Jednak najważniejsze jest to, że K1 z niesamowitą dokładnością lokalizuje fotoradary a kiedy już taki wykryje w swoim zasięgu alarmuje kierowcę sygnałem świetlno-dźwiękowym, że właśnie zbliża się do "strefy niebezpiecznej". Dzięki temu szofer wie, że musi ściągnąć nogę z gazu, co pozwala uniknąć mandatów i punktów karnych.

>>>Oto nowy bezlitosny fotoradar

Jakim cudem K1 wie o czyhającym fotoradarze? Otóż samoistnie monituje strefę, w której w danej chwili znajduje się pojazd porównując ją z bazą fotoradarów (aktualizowaną). Przypominamy, że podobne funkcje mają także nawigacje samochodowe.

>>>Zobacz sposób na oszukanie fotoradarów

"To innowacyjne rozwiązanie dla wszystkich kierowców. Pomaga uniknąć wielu nieprzyjemnych konsekwencji, przy czym jest całkowicie legalne i zgodne z przepisami kodeksu drogowego. Nie zakłóca działania radarów ani innych urządzeń policyjnych. Stanowi wsparcie dla działań prewencyjnych, dlatego użytkownik może czuć się w pełni komfortowo." - powiedział Steve Wilson, dyrektor ds. sprzedaży i operacji Inforad Ltd.

>>>Zobacz jak motocyklista łamie kark!

Inforad K1 dostępne jest w największych sieciach handlowych, między innymi Carrefour. Cena? Ok. 200 zł. Jednak nie ma róży bez kolców - K1 nie ostrzega przed przenośnymi fotoradarami i radarami, jakich używa drogówka i straż miejska dlatego nie warto bezgranicznie wierzyć technice, bo do ceny tego urządzenia może jeszcze dojść mandat i punkty karne.