Volkswagen podczas Motor Show pochwalił się, że z jego fabryk w Polsce wyjechało w 2018 roku 267 tys. aut. To rekordowy wynik. Taśmy produkcyjne zakładu w Poznaniu opuściło ponad 161 tys. Caddy i niemal 30 tys. egz. Transportera T6. A w 2020 roku zakład musi być gotowy na produkcję nowego auta - volkswagena caddy 5, także w wersji z alternatywnym napędem. We Wrześni wyprodukowano prawie 67 szt. modelu Crafter oraz ponad 9 tys. szt. modeli MAN TGE. W porównaniu z 2017 r. produkcja spółki Volkswagen Poznań wzrosła o 12 proc.

– Tak dobry wynik - 1170 samochodów dziennie - to rezultat wielomilionowych inwestycji m.in w uruchomienie produkcji modelu VW Crafter oraz zaangażowania i determinacji naszych wszystkich pracowników. Do osiągnięcia tego wyniku przyczyniły się także dokonania działu zabudów specjalnych – stwierdził Jens Ocksen, prezes Volkswagen Poznań.

W tym roku we Wrześni zaplanowano uruchomienie seryjnej produkcji VW Grand California, czyli prawdziwego domu na kołach. Firma przewiduje, że rocznie będzie powstawać tam 3,5 tys. sztuk tego luksusowego kampera. Jesienią 2019 roku Odlewnia Volkswagen Poznań rozpocznie seryjną produkcję obudowy przekładni dla modułowej platformy MEB samochodów z napędem elektrycznym. To pierwszy komponent z poznańskiej odlewni z przeznaczeniem do zabudowy w elektrycznym modelu VW ID.

I właśnie najpewniej z Poznania będą wysyłane części także do produkcyjnej wersji modelu ID. BUZZ (osobowego i dostawczego). Nowy model busa, który ma pojawić się w 2022 roku stylistycznie nawiązuje do historycznego T1, czyli "ogórka" tak uwielbianego przez hipisów.

Podczas tegorocznego Motor Show VW pokazał dostawczą odmianę tego auta nazwaną ID. BUZZ Cargo.

Biało-niebieski ID. BUZZ Cargo to pierwszy samochód użytkowy skonstruowany w oparciu o nową modułową platformę (MEB) przeznaczoną do budowy samochodów elektrycznych. Konstruktorzy jako zaletę techniczną wskazują możliwość montażu akumulatorów o różnej pojemności i różnych rozmiarach – zależnie od przeznaczenia samochodu.

Dzięki temu pojazdy skonstruowane na platformie MEB mogą mieć zasięg od 330 km do ponad 550 km (według cyklu WLTP). Dzienny limit kilometrów nowego transportera można ponadto zwiększyć poprzez zastosowanie paneli słonecznych na jego dachu.

Napęd elektryczny nie zajmuje zbyt dużo miejsca, dlatego przednie i tylne koła mogą być zamontowane bardzo daleko od siebie. W efekcie samochód ma duży rozstaw osi (aż 3300 mm), a na pokładzie przestronną ładownię.

ID. BUZZ Cargo wyposażono w cyfrowy systemem zarządzania przewożonym towarem – informacja na ten temat jest przekazywana automatycznie przez internet do magazynu, by można było uzupełnić ładunek. Na pokładzie wersji produkcyjnej przewidziano też trzeci stopień autonomii.

Przypominamy, że komputery w autach na tym poziomie potrafią w określonych warunkach przejąć od kierowcy kontrolę nad pojazdem. Człowiek jednak ciągle pozostaje nadzorcą, który musi kontrolować działanie systemu. Ale nie musi natychmiast przejmować kierownicy.

Dzięki temu nowe dzieło VW będzie samodzielnie poruszać się w korkach, przejdzie w tryb autopilota na drogach szybkiego ruchu, przeprowadzi manewry wyprzedzania, samodzielnie odnajdzie wolne miejsce do zaparkowania, a następnie zaparkuje i wyjedzie z miejsca postojowego. I tak właśnie VW wyobraża sobie motoryzację jutra.

Ale niemiecki producent nie tylko podróżował w przyszłość – pokazał też, na co mogą liczyć kierowcy już dziś. Elektryczna taksówka ABT e-Caddy Maxi powstała na wydłużonym Caddy Maxi. Samochód zapewnia sporo miejsca dla pięciu osób wraz z bagażem (kufer ma pojemność 4,2 m3). Zasięg wynosi 220 km (wartość prognozowana wg NEDC). Źródłem napędu jest silnik elektryczny o mocy 82 kW, auto wyposażono w akumulator litowo-jonowy o pojemności energetycznej 37,3 kWh. Ładowanie energią elektryczną o mocy 40 kW do 80 proc. pojemności baterii trwa 50 minut.

Drugim autem elektrycznym, który Volkswagen Samochody Użytkowe opracował wspólnie z ABT e-Line GmbH jest ABT e-Transporter. W podstawowej konfiguracji model ten wyposażono w litowo-jonowy akumulator o pojemności 37,3 kWh; w innej wersji akumulator ma pojemność nawet 74,6 kWh. Zasięg obu odmian samochodu wynosi, odpowiednio, 208 i 400 km (wartości prognozowane wg NEDC). Także w tym modelu ładowanie prądem o mocy 40 kW do 80 proc. pojemności powinno potrwać 50 minut.

Największym przedstawicielem zelektryfikowanych dostawczych VW był e-Crafter skonstruowany w oparciu o Craftera produkowanego w Białężycach niedaleko Wrześni.
W przedniej części e-Craftera znajduje się elektryczny silnik synchroniczny, którego maksymalna moc wynosi 100 kW (136 KM), a maksymalny moment obrotowy – 290 Nm. Moment obrotowy jest przenoszony na koła przedniej osi za pomocą 1-biegowej przekładni.

Na stacji ładowania prądem stałym o mocy 40 kW, wyposażonej w złącze CCS, akumulator e-Craftera (o pojemności energetycznej 35,8 kWh) można naładować do 80 proc. jego pojemności w 45 minut. CCS to skrót od podlegającego światowej standaryzacji Combined Charging System – systemu zasilania prądem stałym, w który e-Crafter jest wyposażony seryjnie. Jeśli korzysta się ze stacji wallbox AC dostarczającej prąd zmienny 7,2 kW, akumulator zostanie napełniony w stu procentach w czasie 5 godzin i 20 minut.
Zasięg e-Craftera wynosi 173 km (mierzony wg normy NEDC), a jego prędkość maksymalną ograniczono do 90 km/h.

Na co mogą liczyć użytkownicy dużego "elektryka" VW?

– W ramach dodatkowych korzyści nabywcy e-Craftera otrzymują bezpłatnie pakiet przeglądów na 4 lata, dzięki któremu koszty przeglądów okresowych wynoszą zero złotych oraz fabryczną gwarancję na 4 lata na samochód i aż 8 lat na baterię – powiedział Piotr Łakomy, Dyrektor marki Volkswagen Samochody Użytkowe.