Na redakcyjną skrzynkę czytelnik z Łodzi przysłał alarmującego maila okraszonego zdjęciami z nowego odcinka autostrady A1. Zauważa w nim, że niebawem zostaną usunięte barierki oraz odsłonięte tablice informacyjne i kierowcy będą mogli podróżować otwartym fragmentem trasy nad Bałtyk i w kierunku południowym.

I co w tym złego? Otóż w ocenie naszego informatora z tego powodu na bramkach w Toruniu i Gdańsku mogą wyrosnąć gigantyczne korki z powodu niewydolności bramek. - A spowodowane to będzie tym, że auta - jadąc od strony Wrocławia S8 czy też od Kielc, Częstochowy, Śląska krajową jedynką - praktycznie nie będą napotykały żadnych ograniczeń aż do samych bramek - twierdzi nasz informator.

Wkrótce rozpoczną się wakacje i wiele polskich rodzin wyruszy w podróż. Dlatego zapytaliśmy Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, czy rozważa wzorem poprzedniego rządu otwarcie bramek? I nie mamy dobrych wieści…

- Ministerstwo nie planuje wakacyjnego otwierania bramek na odcinku Gdańsk-Toruń, jak miało to miejsce w latach ubiegłych - ucina w rozmowie z dziennik.pl Elżbieta Kisil, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, ale dodaje, że jednocześnie analizowane są rozwiązania wpływające na poprawę przepustowości A1.

Na kogo lub na co w takiej sytuacji mają liczyć podróżni? Spółka Gdańsk Transport Company (GTC), zarządzająca odcinkiem autostrady A1 prowadzącej nad morze zapewnia nas, że zrobi wszystko by ulżyć kierowcom. - W okresie wzmożonego ruchu GTC zapewni pełną obsadę stanowisk inkasenckich z dodatkowymi inkasentami - zapowiada Anna Kordecka, rzeczniczka GTC.

Jej zdaniem kolejną opcją jest wykorzystanie bramek rewersyjnych, czyli wykorzystania nowych bramek zjazdowych, jako bramki wjazdowe. Takie rozwiązanie może zwiększać przepustowość na wjeździe o około 40-50 proc., czyli o dodatkowe 700 pojazdów na godzinę zarówno w Nowej Wsi, jak i w Rusocinie. - Bramki wjazdowe w Nowej Wsi przy wykorzystaniu wszystkich możliwych usprawnień mogą obsłużyć ponad 2100 pojazdów na godzinę, a dla porównania - około 1400 pojazdów w przypadku braku zastosowania bramek rewersyjnych - wylicza Kordecka.

Rzeczniczka GTC wskazuje, że także automatyczne wydawanie biletów na wjeździe na autostradę zwiększyło przepustowość bramek o 20-30 proc. Podobnie terminale płatnicze na wszystkich bramkach skróciły czas obsługi płatności kartami o 40 proc. Kordecka przypomina też o rozszerzeniu pakietu kart flotowych.

- Powyższe działania sprawiły, że przepustowość bramek zjazdowych wzrosła średnio z 150 pojazdów na godzinę do 180. Co sprawia, że obecna przepustowość bramek w Rusocinie to 1800 pojazdów na godzinę, a w Nowej Wsi 1440. Innymi słowy zatory, które tworzyły się na bramkach w ubiegłych latach, uległy znacznemu skróceniu: trwający kiedyś 45 minutowy zator obecnie trwa około 20 minut - wylicza przedstawicielka spółki zarządzającej autostradą A1.

Poprzedni rząd PO-PSL zdecydował, by w okresie wakacyjnych korków podnieść szlabany na odcinku autostrady A1 Gdańsk-Toruń, co było jednoznaczne zawieszeniem poboru opłat. Takie rozwiązanie zastosowano dwa razy - w okresie wakacyjnych weekendów 2014 i 2015 r.