Styl? Zawadiacki, nadęty i pewny siebie. Autorów inspirowała historia - camaro indianapolis 500 pace car z 1969 roku. Przyznają również, że szukali w lotnictwie wojskowym – myśliwiec YF-22. Efekt? Między wulgarnymi błotnikami wisi kabina w stylu retro, która przypomina kopułę pilota. Całość zdaje się mruczeć - mam tylny napęd i V8 z przodu, chcesz mnie? Choćby dlatego grzechem będzie odmówić…

Jak działa owoc grzechu wg Chevroleta? Poza tym, że produkuje 400 KM, które po kopnięciu gazu wyrywają jak rażone prądem, to potrafi być… oszczędnym. Ośmiocylindrowy big block ma system Active Fuel Menagement - przy spokojnym traktowaniu gazu układ odłącza 4 cylindry i obniża zużycie benzyny.

Camaro coupe oficjalnie wystąpił na salonie samochodowym w Genewie. Tam też ogłoszono decyzję o wprowadzeniu auta na Stary Kontynent. Kiedy na drodze? Przedstawiciele Chevroleta zapowiadają, że w 2009.

Decyzja o pojawieniu się w Polsce zależy od dwóch rzeczy - istotnej, czyli atmosfery, jaką wzbudzi w Europie, i mało ważnej - ceny. Takiego auta nie kupuje się jak zwykłego sportowego wózka, tu grają emocje - albo się go kocha, albo nienawidzi…

Tu znajdziecie specjany serwis "Auto Świata" poświęcony Genewie. Polecamy!