W czerwona karoserię zawinięto wyczynową technikę, trochę elektroniki (m.in. system ESP) i sześć poduszek. Silnik o pojemności 1.6 poza tym, że jest mocny, to do tego jeszcze oszczędny – samochód spala nieco ponad 7 litrów benzyny na 100 km jazdy.

Swift sport to prawdziwe ostrze samuraja. Można nim rozpędzić się do 200 km/h, a bieg do setki zajmuje 8,9 sekundy. Żeby sprostać przeciążeniom inżynierowie wzmocnili skrzynię biegów i założyli większe sprzęgło.

Do tego dochodzi jeszcze specjalnie utwardzone zawieszenie, a nawet 17-calowe koła. Teraz każdy po zapłaceniu prawie 55 tys. zł może poczuć się jak prawdziwy kierowca wyścigowy.