Inżynierowie z firmy Tata przywieźli z Indii do Wielkiej Brytanii dwa modele nano zmodyfikowane tak by spełniać surowe europejskie normy bezpieczeństwa. Zdaniem producenta, wszystkie zmiany jakie kryła karoseria rozbitych egzemplarzy będą miały auta, które najpewniej w 2012 roku pojawią się w salonach sprzedaży krajów Starego Kontynentu. Oba nano użyte do eksperymentu dostały poduszkę powietrzną dla kierowcy, wzmocnienia karoserii i drzwi plus zmodyfikowane przednie zderzaki oraz dodatkowe pianki pochłaniające energię podczas zderzenia.

>>>Tata nano - samochód za 7 tys. zł!

Test? Pierwsza próba to uderzenie w bok nano z prędkością 50 km/h. Druga - zderzenie czołowe z prędkością 56 km/h - cios raził 40 procent przodu od strony kierowcy. Werdykt - indyjski maluch wyszedł z tej masakry obronną ręką i zdał oba egzaminy.

Jednak Clive Hickman, szef inżynierów firmy Tata otwarcie powiedział, że taki wynik nie byłby możliwy gdyby spróbować rozbić najprostszą wersję nano jaka jest sprzedawana w Indiach. Najzwyczajniej w świecie samochód zgniótłby się niczym puszka po piwie przydeptana nogą.

>>>Najtańsze auto idzie jak gorące bułeczki

Jak przyznają Brytyjczycy przeprowadzone badania to pierwszy krok ku przepustce na europejskie rynki. Zastrzegają jednak, że modele nano, które mają wjechać na drogi Niemiec czy Wielkiej Brytanii muszą mieć obowiązkowo m.in. poduszki powietrzne. Pozostaje jeszcze kwestia rygorystycznych testów Euro NCAP - by je spełnić nie wystarczy tylko "pianka". A im więcej bezpieczeństwa tym wyższa cena, dlatego wielce prawdopodobne jest, że nano pozostanie najtańszym autem... ale w Indiach.