Wszystko zaczęło się od informacji, jaką opublikowaliśmy kilka dni wcześniej. Opisaliśmy w niej radar Iskra-1, który dostała do testów policja. Przypominamy, że urządzenie to potrafi mierzyć prędkość aut jadących w obu kierunkach. Mało tego, jest w stanie wybrać najszybszy samochód z grupy aut . Inteligentna "suszarka" pozwala też na pomiar nawet z odległości 800 metrów, może także mierzyć z jadącego radiowozu.

>>>Drogówka testuje inteligentne "suszarki"

Pod tą wiadomością na forum DZIENNIKA pojawił się intrygujący wpis. Jego autor, internauta podpisujący się jako policjant Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji z Krakowa, twierdzi, że radar Iskra, który testuje drogówka, drastycznie przekłamuje pomiary - na dowód opublikował film.

>>>Zobacz wideo z "testem" Iskry

Zdaniem forumowicza podającego się za policjanta na nieuczciwości urządzenia ucierpią kierowcy. O co chodzi? Oto cytat z wpisu naszego internauty pod tytułem "Radar Iskra wykonuje błędne pomiary: film z testów", autor "Policjant WRD KWP Kraków"...

"Testowaliśmy w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie to cudo w wersji wideoradar i okazało się, że Iskra skandalicznie przekłamuje pomiar, w czasie gdy w namierzanym pojeździe jest włączona klimatyzacja. Radar ten bowiem reaguje na wiatrak". Jak dodaje nasz internauta, Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie zajęła się tą sprawą i odpowiedziała, że nigdy takich testów nie było i takich opisywanych przez niego problemów z urządzeniem Iskra też nie było.

"Wobec tego pozwalam sobie przesłać film nakręcony przez moich kolegów z Wydziału Ruchu Drogowego w Krakowie. Nagranie to dowodzi prawdziwości moich słów: przy włączonej klimatyzacji pojazdu nieruchomo stojącego na poboczu Iskra pokazuje od 30 do 45 km/h, w zależności od zmiany poziomu szumu wiatraka klimatyzacji" - przekonuje autor wpisu.

"Czy to nie jest skandal, że takie urządzenie pracuje na drogach, zawyżając każdorazowo pomiar o min. 30 km/h? Czyli de facto każdy z zatrzymanych kierowców nadpłacił 250 złotych i dodatkowe punkty karne. Warto dodać, że zgodnie z wymogami Ustawy prawo o miarach takie urządzenie nie powinno uzyskać zatwierdzenia typu Głównego Urzędu Miar. A jednak je posiada. Kto wydał zgodę na użytkowanie tego bubla przez polską policję?" - oburza się nasz internauta.

Podobna informacja dotarła też do redakcji "Auto Świata" dziennikarze mieli do dyspozycji ten sam film i podobną treść wiadomości podpisanej "Policjant WRD KWP Kraków". Redakcja "DZIENNIKA" po skontaktowaniu się z dziennikarzami AŚ dostała od nich ten "list" po czym wysłała go policji. Po naszej interwencji sprawa nabrała toku...

"Wyjaśniamy czy nie doszło do przestępstwa polegającego na podszywaniu się pod funkcjonariusza policji. Sprawdzamy także czy cała sprawa nie jest przypadkiem bardzo nieuczciwej konkurencji firm rywalizujących o nasze zamówienia" - przyznaje w rozmowie z "DZIENNIKIEM" rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.

Wiadomość była wysłana z prywatnego konta, w którego właściwościach było nazwisko: Paweł J. (nazwisko znane redakcji). W krakowskiej policji nie pracuje funkcjonariusz o takim nazwisku. Za to człowiek, który nazywa się tak samo, pracuje w firmie Safety Camera Systems sprzedającej policji laserowe mierniki prędkości, konkurujące z radarami Iskra.

>>>Zobacz, jak oszukać laserowy radar

"Osoby, które rozsyłały sensacyjny film po redakcjach, to amatorzy. W stopce meila było nazwisko. Po wpisaniu go w wyszukiwarkę okazało się, że to nazwisko rzecznika firmy Safety Camera Systems, sprzedającej konkurencyjne dla Iskry laserowe mierniki prędkości. Już mieliśmy dzwonić do Safety Camera Systems, ale akurat przedstawiciel tej firmy zadzwonił do nas po pierwsze po to, aby porozmawiać o wykonanych przez nas testach miernika laserowego, który okazał się bez porównania łatwiejszy do oszukania od wspomnianej Iskry; po drugie, aby nas napuścić na produkt konkurencji. Poinformowaliśmy przedstawiciela tej firmy, że nadawca meila został przez nas zidentyfikowany. Dzień później otrzymaliśmy pisemne przeprosiny, w których nadawca zawile tłumaczy, że miał zacytować znajomego policjanta, ale w pośpiechu sam podpisał się jako policjant" - mówi DZIENNIKOWI Maciej Brzeziński z magazynu "Auto Świat".

"Nawiasem mówiąc, bajeczkę o policjancie z Krakowa też udało nam się zweryfikować. To nie policjant z Krakowa, tylko pasjonat z Wrocławia, który swoim filmem udowodnił to, co dla fachowców jest i tak jasne: nie celuje się czułym radarem z 4 metrów do stojącego auta, bo urządzenie wówczas rzeczywiście zmierzy prędkość obracających się łopatek wentylatora, a nie samochodu”- dodaje Brzeziński.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy policjanci po internetowych doniesieniach o wadliwym działaniu radaru raz jeszcze go sprawdzili. "Bezbłędnie mierzy prędkość auta jadącego. Za każdym razem wskazywał tyle, ile było na liczniku. Faktycznie, pewien błąd wkrada się w sytuacji, gdy auto stoi z włączoną klimatyzacją" - tłumaczy nasz rozmówca z komendy głównej. Wtedy radar potrafi wskazać, że samochód porusza się z prędkością kilku kilometrów na godzinę. "Jednak nikt z funkcjonariuszy drogówki nie mierzy prędkości samochodu, który stoi. Poprosiliśmy GUM, aby raz jeszcze przeanalizował problem" - mówi oficer.

>>>Zobacz, jak nie dać się złapać na radar!

O komentarz poprosiliśmy też małopolską policję - "Radar iskra-1 pozytywnie przeszedł badania w Głównym Urzędzie Miar i na podstawie decyzji Prezesa Głównego Urzędu Miar uzyskując tzw. "zatwierdzenie typu", a więc ma odpowiednie dopuszczenie tej instytucji. My ze swojej strony przygotowujemy już pismo do GUM i przedstawiciela producenta iskry z prośba o ustosunkowanie się do doświadczenia, które widać na filmie krążącym w internecie. Obecnie małopolska policja użytkuje 4 radary typu Iskra-1 (w całej Polsce pracuje ponad 250 sztuk Iskry-1 - red.), jednak żaden z funkcjonariuszy pracujących z tym urządzeniem nie zgłaszał podobnego zachowania radaru. Musimy poczekać na informację z urzędu wtedy będziemy mogli powiedzieć więcej - na podstawie amatorskiego nagrania trudno komentować tą sprawę bowiem niewiadomo np. czy urządzenie było zaplombowane i nie było ingerencji w jego układy. To co wiemy na 100 procent to fakt, że radaru Iskra-1 nie testowaliśmy w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie a internauta podpisujący się na forum jako "Policjant WRD KWP Kraków" nie jest policjantem z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie." - powiedział DZIENNIKOWI nadkomisarz Krzysztof Dymura z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Jednak chyba najlepszym wytłumaczeniem bedą słowa eksperta od radarów, którego zaprosiliśmy do redakcji DZIENNIKA - "Na filmie widzimy, że radar Iskra-1 skierowany w stronę nieruchomego pojazdu z rzekomo uruchomioną klimatyzacją pokazuje przy niektórych pomiarach prędkości w zakresie ok. 20 km/h÷40 km/h. Inne urządzenie radarowe pokazane w tym samym materiale Bushnell Speedster II nie pokazuje żadnej prędkości przy kierowaniu go w stronę tego samego pojazdu.

Z filmu nie wynika czy przedstawione na nim urządzenia są sprawne. Nie ma nim także dowodu, że pokazany egzemplarz Iskry posiada aktualną legalizację (czyli zostało sprawdzone oraz zaplombowane) więc urządzenie mogło być specjalnie zmodyfikowane "na potrzeby" tezy, którą chciano udowodnić. Na filmie widać, że Iskra pracuje w trybie maksymalnego zasięgu (800 metrów) – wynika to z wyświetlonych przez chwilę trzech poziomych kresek po lewej i prawej stronie literki "P" (w rzeczywistości rosyjskiego "R" oznaczającego tryb ręczny) - 1’36” filmu.

Nie widać co się znajduje bezpośrednio za samochodem oraz kilkaset metrów dalej nie można więc określić prędkość jakiego obiektu zmierzył radar Iskra. Zgodnie z dokumentem zatwierdzenia typu oraz instrukcją obsługi urządzenie mierzy prędkość najszybszego celu jaki widzi - nie musi to być cel najbliższy.

Pomiar mógłby zostać także zafałszowany gdyby jednocześnie z Iskrą działał drugi radar pokazywany na filmie (Bushnell Speedster II), który wykorzystuje to samo pasmo częstotliwości co Iskra (24 GHz) lub np. za pojazdem umieszczony był generator mikrofalowy, który mógł symulować dowolną prędkość celu.

Wszystkie egzemplarze Iskier sprzedanych w Polsce posiadają z prawej strony rękojeści jasną tabliczkę znamionową zawierającą numer seryjny urządzenia, który musi się pokrywać z numerem zawartym w dokumencie świadectwa legalizacji radaru - urządzenie na filmie nie jest w nią wyposażone - nie może więc być urządzeniem używanym przez policję w Krakowie ani w żadnej innej części Polski (fotografia tabliczki oraz zdjęcie Iskry pod kątem pokazujące, że nalepka byłaby widoczna).

Nawet gdyby przedstawione na filmie urządzenie Iskra było całkowicie sprawne, a film nie zostałby zmanipulowany to radar ten nie jest wyposażony w rozpoznawanie obiektu mierzonego. Skierowanie go w stronę nieruchomego pojazdu nie powoduje, że pokazana prędkość jest prędkością pojazdu. Wentylator znajdujący się z przodu auta posiada łopatki ustawione pod kątem więc podczas obracania się elementy te posiadają jakąś prędkość liniową względem radaru, która mogła zostać zmierzona - nie jest to dowodem błędnej pracy urządzenia tylko poświadczeniem jego wyjątkowej czułości. Gdyby pomiar został dokonany z odległości kilkunastu lub więcej merów echo odbicia mikrofal od wentylatora nie zostałoby odnotowane przez urządzenie.

Technicznie niewykonalne jest by funkcjonariusz policji dokonywał pomiaru pojazdów z tak małej odległości. Całkowicie nieprawdziwa jest wyrażona we wpisie na forum DZIENNIKA i e-mailu do redakcji Auto Świata teza jakoby Iskra zawyżała prędkość jadących pojazdów - nie została ona udokumentowana na materiale filmowym krążącym w internecie. Jeszcze bardziej naciągana jest teza, że wszystkie pomiary Iskrą są zawyżone - gdyby tak było urządzenie wykazałoby tą cechę podczas setek pomiarów drogowych wykonywanych przed wydaniem dokumentu zatwierdzenia typu wydawanego przez Główny Urząd Miar. Każdy egzemplarz Iskry przed oddaniem go do policyjnego użytku musi uzyskać świadectwo legalizacji pierwotnej. Podczas procedury legalizacji pierwotnej urządzenia są testowane za pomocą certyfikowanego symulatora prędkości a następnie wykonywane jest kilkadziesiąt testów drogowych - nie jest więc możliwe by przekłamujące prędkość urządzenie przeszło przez to sito.

Każdy egzemplarz radaru, więc i Iskry, musi na mocy prawa raz w roku przejść pomyślnie procedurę legalizacji wtórnej analogiczną do pierwotnej. Każda naprawa lub uszkodzenie plomby legalizacyjnej także wymusza powtórzenie procedury legalizacji. Funkcjonariusz dokonujący pomiaru na drodze może na życzenie okazać dokument aktualnej legalizacji urządzenia pomiarowego - na tym dokumencie widnieje data ważności legalizacji oraz informacja o cechach zabezpieczających, które muszą się zgadzać z cechami na urządzeniu.

Należy także pamiętać, że urządzenia pomiarowe są używane przez przeszkolonych funkcjonariuszy - świadomych właściwości sprzętu i jego ograniczeń. Czego niemożna powiedzieć o "aktorach" z filmu."

W redakcji dokonaliśmy szybkiego testu Iskry-1 kierując ją na włączony wentylator z odległości kilku metrów pokazywała ona prędkość łopatek przy niektórych pomiarach. Jednak z odległości ok. 5 metrów żaden z pomiarów nie pokazał już prędkości obracających się łopatek. Potwierdza to, że prędkość namierzanych policyjną Iskrą pojazdów nie jest zafałszowana przez jakiekolwiek wentylatory w nich umieszczone. Nie wykluczamy, że w niedalekiej przyszłości dokonamy testów drogowych polegających na mierzeniu Iskrą prędkości samochodu wyposażonego w duży wentylator na masce.