3, 2, 1, Start! Nowiutki chevrolet spark kończy z nudną motoryzacją! Radosny, modny i drapieżny - masz ochotę złapać go za dach i pchnąć niczym resoraka. Ideaalny do życia w mieście - sprawdziliśmy. Producent chce zawalczyć nim o serca minimalistów całego świata.

>>>Wiemy kto rządzi Chevroletem w Polsce

"W przypadku samochodów mini, których popularność wzrasta, ich stylistyka jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do sukcesu. Spark ma wszystko to, co jest potrzebne, aby dobrze sprzedawać się na każdym rynku. Wprowadzany jest w czasie, kiedy właściciele samochodów przykładają wagę do ceny, ale chcą także samochodu z temperamentem" - mówi Wayne Brannon, prezes i dyrektor zarządzający Chevrolet Europe.

Spark pulsuje genami zawadiaki, dlatego większość stojących obok aut wygląda niczym smutny kapeć przy nowoczesnym sportowym bucie. Ze świeczką szukać samochodów o tak niewielkim obrysie, które oferują pięcioro drzwi, w razie potrzeby mieszczą piątkę osób i dają sporo powierzchni ładunkowej - przy standardowym ustawieniu siedzeń bagażnik ma 170 l, po złożeniu oparć pojemność rośnie do 568 l (mierzone do linii okien).

>>>Oto jak torturują nowego, małego Chevroleta

"Zamiast kierować się względnie powszechnym podejściem hołdującym samochodom <ładnym i milutkim>, chcieliśmy, aby Spark był nieco bardziej agresywny, drapieżny, jakby chciał się na kogoś rzucić. Miał wyglądać świetnie ze wszystkich stron i wywoływać podekscytowanie." - tłumaczy Taewan Kim, główny projektant Sparka.

Nowy chevrolet powstał według najprostszego przepisu świata - "koła na zewnątrz, nadwozie wewnątrz". Spark to wszędobylski typ, który wciśnie się nawet w ucho igły (wymiary - 3,64 m długości; 1,60 m szerokości i ponad 1,5 wysokości). Płeć piękna doceni go za łatwość manewrowania (średnica zawracania ledwie 9,9 m) - parkowanie jest jego ulubioną dyscypliną w miejskich igrzyskach. Faceta, który złapie za kierownicę małego chevy zdziwi sprężyste zawieszenie. Auto skutecznie tłumi wyboje, jest stabilne na zakrętach. Plus za precyzyjny układ kierowniczy - śmiganie ulicami to frajda.

Kabina? Równie ekscentryczna co karoseria - nie wierzysz? Na dowód mamy film. Deska rozdzielcza w stylu motocyklowym kryje analogowy prędkościomierz i cyfrowy obrotomierz - dokładnie tak jak w ścigaczu. Całość podświetla turkusowa aura. Pokrętła i przyciski czytelne, proste w obsłudze. Można narzekać na jakość plastików, ale gorsze spotkasz tu uwaga - w toyocie iQ.

Zaskoczeniem jest wręcz przepastna kabina - fiat panda blednie, a toyota aygo nie dorasta sparkowi do pięt. Na tylnej kanapie miejsca mnóstwo, nawet kiedy z przodu siedzą osoby wyższe niż 1,8 m.

Wesoły samochód nie może żyć bez muzyki, dlatego hitów wysłuchasz z radia, płyt CD, plików MP3 lub podłączając przenośny odtwarzacz do portu USB albo gniazda wejściowego aux-in. Schowki są wszędzie gdzie tylko się ruszysz…

Bezpieczeństwa pilnuje elektroniczna kontrola stabilności, ABS, przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne i system wycofywania pedałów, który w wypadku kolizji od przodu wyciąga skrzynkę z pedałami na zewnątrz z przedziału pasażerskiego, co zmniejsza ryzyko zranienia dolnych części nóg.

>>>Wielka wpadka Toyoty. Chevrolet niczym stal

Przypominamy, że Spark po teście zderzeniowym Euro NCAP dostał 4 gwiazdki, co w tej klasie jest dobrym wynikiem.

Napęd? Małolitrażowy i oszczędny - jedyny odpowiedni w dzisiejszych czasach… Do wyboru są dwa czterocylindrowe silniki benzynowe - 1.0/68 KM i 1.2/81 KM. Mocniejszy motorek, który wpadł w nasze ręce lubi wysokie obroty, nie jest demonem prędkości (do pierwszej setki rozpędza się w 12,1 s, prędkość maksymalna - 164 km/h) ale za to na trasie potrafi spalić zaledwie 4,2 l/100 km.

Co ważne obie jednostki są napędzane łańcuchem rozrządu - nie trzeba tłumaczyć, że to gwarantuje żywotność plus niskie koszty utrzymania. Chevrolet przygotował też coś dla ekstremalnie oszczędnych - wersje LPG dla obu silników zadebiutują od lutego 2010 roku. Na początku Spark "na gaz" pojawi się we Włoszech, następnie dołączą kolejne rynki, takie jak Francja, Niemcy, Belgia, Hiszpania, Polska oraz kilka innych krajów.

Co i za ile? Najtańszy Chevrolet Spark z silnikiem 1.0 kosztuje 30 990 zł - taki samochód uzbrojono na bogato - 6 poduszek powietrznych, ABS, wspomaganie kierownicy oraz system mocowania fotelików isofix. Dla porównania najtańsza i mniejsza toyota aygo 5d kosztuje ok. 36 tys. zł. Co wybrać? Chevy zamiast Toyoty? Wolnoć, Tomku, w swoim domku..

Ciut lepsza wersja Spark+ to 33 990 zł (elektrycznie regulowane szyby przednie, radioodtwarzacz CD. Klimatyzacja jest standardem w modelach LS - cena od 38 990 zł. Najlepiej wyposażony Spark z silnikiem 1.0 to odmiana LS+ (podgrzewane i elektrycznie regulowane lusterka, komputer pokładowy, tylne szyby regulowane elektrycznie, sterowanie radiem z kierownicy) - takie auto kosztuje 39 490 zł.

Ceny Sparka z silnikiem 1.2 startują od 39 890 zł za wersję wyposażenia LS, wersja LS+ została wyceniona na 41 090 zł, a najbogatsza czyli LT będzie oferowana za 44 290 zł (automatyczna klimatyzacja, alufelgi). Do każdej wersji nowego sparka można dokupić ESP za 1000 zł i czujniki parkowania za 800 zł.

Spark trafi do salonów sprzedaży Chevroleta w Europie w pierwszym kwartale 2010 roku. Wtedy także trzeba go wyglądać w Polsce - spokojnie tego auta nie da się przegapić…