W czasie salonu samochodowego w Nowym Jorku ogłoszono wyniki konkursu "World Car of the Year". Auta oceniano w sześciu kategoriach. 82 jurorów z 24 państw pod uwagę brało nie tylko wygląd pojazdu, komfort pasażerów i bezpieczeństwo, ale również aspekty środowiskowe, osiągi, pozycję rynkową oraz stosunek wydajności do ceny. Tegoroczny werdykt można potraktować jako znak czasów – bo w finałowej trójce znalazły się same SUV-y. Które modele zdobyły koronę?

W klasie aut miejskich, czyli chyba najbardziej dostępnej dla polskich kierowców, wygrał nowy Volkswagen Polo. W ostatecznym starciu jego wyższość musiały uznać Ford Fiesta i Suzuki Swift.


Audi A8 to najlepszy luksusowy samochód 2018 roku – największy model z Ingolstadt zdobył tytuł "World Luxury Car". Przegranymi w finałowym starciu o ten prestiżowy tytuł są dwa Porsche – Cayenne i Panamera.

Range Rover Velar wygrał w konkursie na najpiękniejszy samochód. Luksusowy SUV brytyjskiej marki walkę o tytuł "World Car Design of the Year 2018" wygrał z Lexusem LC 500 i Volvo XC60.

Nissan Leaf nowej generacji wybrano najlepszym autem ekologicznym 2018 roku - "World Green Car of the Year". BMW 530e iPerformance oraz Chrysler Pacifica Hybrid musiały uznać wyższość japońskiej techniki.

Niemcy z BMW pewnie nie płaczą nad przegraną, bo model M5 jury uznało za światowy sportowy samochód roku. Produkt bawarskiej stajni złoił skórę Japończykom – smakiem obeszły się Honda Civic Type R i Lexus LC 500.

Wreszcie najważniejszy puchar w kategorii World Car of the Year 2018 trafił do nowego Volvo XC60. W finale szwedzki model miał do pobicia dwa inne SUV-y. A na tytuł najlepszego światowego samochodu miały chrapkę Range Rover Velar i Mazda CX-5.

Szwedzi najwidoczniej są na fali, bo na początku marca ich najmniejszy model SUV, czyli XC40 w Genewie zdobył laur Car of the Year 2018. Jakim cudem aż tak wcisnęli gaz? Pieniądze chińskiego inwestora czynią cuda. Tylko w latach 2014-2016 było to ok. 2 mld dolarów. Dzięki gotówce Volvo mogło dokonać skoku jakościowego i technologicznego.

A jak wyniki ocenił Polak?  Nie wszyscy zwycięzcy byli moimi faworytami, ale per saldo jestem bardzo zadowolony z tego finału. Po prostu nie było w tym roku słabych finalistów. Jasne, można wymyślać jakieś krzywdy, ale z pewnością etap krzywdzenia zakończył się miesiąc temu – kiedy do finału nie weszła Kia Stinger – powiedział dziennik.pl Maciej Pertyński.

– Natomiast w ramach samego finału wszystko jest w najlepszym porządku. Chociaż… No ale to już nie jest moment, w którym powinienem wybrzydzać. Gratulacje dla wszystkich zwycięzców – ale również pokonanych, bo różnice punktowe były na poziomie 1-2 proc. – skwitował juror.