- Ze wstępnych ustaleń wynika, że działanie kierowcy było celowe, a ofiara nie była przypadkowa - poinformowała policja. Tego dnia sprawca i jego ofiara mieli się pokłócić. Mężczyzna przyznał, że to on kierował autem. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Zatrzymany to mieszkaniec Śląska. Przypominamy, że mężczyzna za kierownicą białego mercedesa sprintera potrącił 40-letnią kobietę - nie udzielił jej pomocy i zbiegł z miejsca wypadku. Piesza zmarła na miejscu. 13 km dalej kierowca porzucił samochód i podpalił go. Akcja poszukiwawcza trwała kilka godzin. Uczestniczyło w niej kilkudziesięciu funkcjonariuszy, psy tropiące i helikopter. 

Przerwano ją, gdy mężczyzna stawił się w piskiej komendzie i zgłosił kradzież mercedesa. W czasie przesłuchania policjanci ustalili, że to właśnie on jest sprawcą śmiertelnego wypadku. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje prokuratura rejonowa w Piszu.