Przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości trwa pikieta zorganizowana przez taksówkarzy. Protestują przeciwko tolerowaniu świadczenia usług przewozowych ludzi, bez wymaganych uprawnień. Taksówkarze złożyli petycję do szefa resortu Zbigniewa Ziobry.

– W imieniu taksówkarzy polskich wyrażamy sprzeciw wobec tolerowania świadczenia usług przewozowych osób bez wymaganych uprawnień, określonych przepisami prawa i ustawą o transporcie drogowym – wskazano w petycji.

Jej autorzy zwrócili się do ministra m.in. o podjęcie czynności zmierzających do bezzwłocznego egzekwowania obowiązującego prawa, podjęcie przez prokuraturę działań zmierzających do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób wykonujących nielegalny przewóz osób, a także o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, która zlikwidowałaby szarą strefę w transporcie drogowym.

Taksówkarze ocenili w petycji, że obecna sytuacja skutkuje różnego rodzaju niebezpieczeństwem dla korzystających z usług transportowych, brakiem należnych wpływów finansowych do budżetu państwa i samorządu terytorialnego, m.in. z tytułu podatków i składek ZUS. Zdaniem autorów petycji, z tytułu tych należności państwo traci około 738 mln zł rocznie. Podnoszą, że straty finansowe ponoszą też legalni przedsiębiorcy, taksówkarze.

W petycji podniesiono, że wśród kierowców zajmujących się nielegalnych przewozem są m.in. osoby niemające prawa jazdy i obcokrajowcy nieposiadający prawa pobytu w Polsce, a osoby zatrudniane są bez umowy, na czarno.

Szef Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ Solidarność Tadeusz Kucharski mówił przed resortem, że postulaty taksówkarze podnoszą od dłuższego czasu. – Od wielu lat domagają się swoich praw ale bezskutecznie. Informacja nie dociera tam, gdzie powinna i patologia kwitnie, bo stworzono do tego warunki – stwierdził. Jego zdaniem dzieje się tak, bo ministerstwo infrastruktury nie robi nic, by zablokować nielegalne przewozy. – Zrobili to Niemcy, Węgrzy, Hiszpanie, czyli można to zrobić – zaznaczył.

– Chodzi o obronę naszego rynku, który jest stale zagrożony, który jest okradany, czyli my jesteśmy okradani, bo nie możemy wykonywać naszego zawodu, naszej pracy – mówił z kolei prezes Samorządnego Związku Zawodowego Taksówkarzy Rzeczypospolitej Polskiej Tadeusz Stasiów. – Dopuszczenie nielegalnych przewozów, dopuszczenie do przestępstw gospodarczych w transporcie drogowym uderza nie tylko w nasz rynek, ale w całe społeczeństwo, któremu wmawia się, że nielegalne przewozy są legalne – dodał.

Trwa protest taksówkarzy

Dziś taksówkarze wyruszyli spod Cmentarza Północnego i karawaną przez Śródmieście przejadą w kierunku Ursynowa.

Około 1,5 tys. taksówkarzy przejedzie m.in. ul. Wójcickiego, Wisłostradą oraz ul. Marszałkowską.

Dokładana trasa pozostaje jednak w tajemnicy. Nieoficjalnie mówi się jednak, że jedna poprowadzi głównymi ulicami - al. Jerozolimskimi, przez Marszałkowską, do Puławskiej i zakończy się na wysokości węzła z drogą ekspresową S2.

– Naprawdę chcieliśmy w jak najmniejszym stopniu uprzykrzać życie Warszawiakom, dlatego przejazd zaplanowaliśmy po porannym szczycie komunikacyjnym, a przed popołudniowym – informuje Związek Zawodowy Taksówkarzy "Warszawski Taksówkarz".

Udział w proteście zadeklarowali również taksówkarze z innych miast, m.in. Wrocławia, Łodzi, Olsztyna oraz Poznania.

Korki w Warszawie? Policja nie chciała pomóc?

Taksówkarze twierdzą, że aby ich przejazd nie blokował nadmiernie ulic Warszawy i odbył się płynnie zwracali się o asystę policji.

– Niestety, policja stwierdziła, że taki przejazd – w asyście policji, bo tego dotyczył wniosek – stanowi zagrożenie w ruchu drogowym. Więc jedziemy bez asysty policji, która powoduje zagrożenie. Zagrożenia nie będzie, natomiast będą dużo większe utrudnienia, za które przepraszamy. Chcieliśmy ich uniknąć – informują taksówkarze.

A korki mogą być gigantyczne. Organizatorzy protestu zapowiadają, że cały przejazd będzie odbywać się zgodnie z przepisami ruchu drogowego.

– Zatrzymujemy się na każdym skrzyżowaniu, ustępujemy pierwszeństwa itp. Efekt tego będzie taki, że przejazd kolumny przez skrzyżowanie zajmie 10 razy więcej czasu, niż przy asyście policji. Ale za to będzie bezpieczniejszy – według policji. Naszym zdaniem ta decyzja Komendy Stołecznej Policji powoduje większe zagrożenie, ale my się na bezpieczeństwie nie znamy – twierdzą związkowcy.

Taksówkarze odnieśli się też do informacji o tym, że przejazd będzie nielegalny. – Jedziemy tak, jak każdy inny uczestnik ruchu drogowego. Przestrzegamy wszystkich przepisów z pełną dokładnością. Żaden kierowca nie prosi o zgodę na przejazd z punktu A do punktu B. I nie potrzebuje takiej zgody. Potrzebowaliśmy zgody na przejazd niezgodny z przepisami. Nie dostaliśmy. Byłoby szybciej i bezpieczniej - według naszej opinii. Będzie dłużej i mniej bezpiecznie, zgodnie z przepisami. (…) Wszystkich Warszawiaków przepraszamy za utrudnienia na drogach. Miało ich nie być. Jednak Komenda Stołeczna Policji podjęła inną decyzję – informują przedstawiciele związków zawodowych.

– Niezmiennie od lat protestujemy przeciwko nielegalnym przewoźnikom. Ludziom, którzy okradają nas każdego dnia. Ale także ludziom, którzy okradają Was każdego dnia. Nie płacą podatków, nie płacą ZUS-u. Czyli nie płacą na drogi, służbę zdrowia, szkoły, przedszkola. A ze wszystkiego korzystają – tłumaczą organizatorzy przejazdu protestacyjnego.

Dodatkowo – jak mówią – mają żal do służb za "bezczynność". – Służby mają narzędzia do walki z ogromną rzeszą przestępców gospodarczych, ale tego nie robią – twierdzą.

A na forum taksówkarzy jeszcze przed protestem poruszenie. Powód? Kontrole policji.

– Rozpoczęło się nękanie taksówkarzy przez policję. Pamiętajcie, że po każdej kontroli związanej z taksówką (licencja, apteczka, legalizacja) żądacie protokołu pokontrolnego. Gdy policjant go nie wypisze, bierzecie jego dane i zgłaszacie sprawę do nas – radzą związkowcy.

Protest rolników

Także dzisiaj strajkować rolnicy, niezadowoleni z działań rządu. Ta manifestacja rozpocznie się o godz. 10 przed ministerstwem spraw zagranicznych i stamtąd przejdzie przed kancelarię premiera Mateusza Morawieckiego.