Lancer Evo IX grzeje swój 300-konny silnik. Przed nim niemal 30-metrowa rampa i rów głęboki na 2,5 metra. Kierowca wciska gaz do dechy, na liczniku ma już 100 km/h. Odbija się i leci, leci, leci… Czy wylądował?
- skomentował Andi Mancin, polski kierowca rajdowy. Latające Evo dotknęło ziemi po 25 metrach w
powietrzu. Jedyne szkody, jakie odniósł samochód po tych karkołomnych akrobacjach, to lekkie uszkodzenie nadkola i zderzaka. Poza tym specjalnie przygotowany Lancer wyszedł z całej sytuacji bez
szwanku.
, nazywanych również letnią olimpiadą sportów ekstremalnych. Impreza odbędzie się w Los Angeles na
przełomie lipca i sierpnia, .
>>>Gymkhana - tak się jeździ, proszę pana!
. Aktualnie polski duet jest na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej zawodów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|