Rząd pracuje nad nowelizacją prawa drogowego. Zmiany mają wprowadzić do polskiego systemu prawnego regulacje wynikające z dyrektywy Parlamentu Europejskiego w sprawie okresowych przeglądów technicznych pojazdów.

Sprawą zainteresował się Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który rządowy projekt ustawy wprowadzającej zmianę systemu nadzoru nad Stacjami Kontroli Pojazdów ocenił...  negatywnie. Powód? Zdaniem przedstawicieli ZPP "polski prawodawca po raz kolejny decyduje się – w ramach omawianego projektu – na wykroczenie poza zakres regulacji wymagany przez implementowane dyrektywy europejskie". Ale to nie wszystko…

– Ocena ta wynika również z faktu, iż zaprezentowany projekt ustawy stoi w niektórych elementach w sprzeczności z postanowieniami ustawy Prawo przedsiębiorców, będącej jednym z elementów Konstytucji dla Biznesu, a także powoduje, iż polscy przedsiębiorcy (prowadzący SKP), w szczególności ci z sektora MSP, będą narażeni na dodatkowe koszty – podkreśla ZPP.

Przedsiębiorcy kontra rząd 

Najważniejszą zmianą wynikającą z rządowego projektu jest to, że starostowie zostaną pozbawieni nadzoru nad SKP. Cała władza nad stacjami (których w Polsce jest przeszło 4 tys.) trafi w ręce państwowej instytucji, czyli Transportowego Dozoru Technicznego (TDT). A takie rozwiązanie w ocenie ZPP wiąże się ze zdecydowanym zwiększeniem kosztów nadzoru nad systemem badań technicznych.

– O ile w tej chwili jest to ok. 23 mln zł w ciągu 10 lat, o tyle w ramach nowych regulacji kwota ta wzrasta już do ponad 1,7 mld zł w tym samym okresie. Mowa jest zatem o systemie droższym wręcz nieporównywalnie – różnica nie jest nawet dwudziestokrotna, lecz znacznie większa – wyliczają przedstawiciele Związku.

Co ciekawe, projekt rządowej ustawy zawiera również wiele dodatkowych rozwiązań spoza obszaru implementowanej dyrektywy przyznających dodatkowe, płatne uprawnienia dyrektorowi TDT. Ponadto, jak czytamy w uzasadnieniu - TDT będzie od tej pory również prowadził badania naukowe, organizował seminaria oraz rozwijał młodych naukowców. To wydaje się zaskakujące w odniesieniu do jednostki, która miała do tej pory charakter "dozorcy".

Nowe opłaty i...

Rządowy projekt ustawy przewiduje również wprowadzenie opłaty przeznaczonej na zapewnienie "wysokiej jakości badań technicznych", czyli tzw. opłatę jakościową, której maksymalna wysokość od 2020 roku nie może przekroczyć 3,5 zł od każdego badania technicznego.

– Z punktu widzenia przedsiębiorców jest to po prostu dodatkowy podatek – jakkolwiek usilne nie byłyby starania mające na celu wprowadzania kolejnych obciążeń pod nazwą "danin" i "opłat" – są to tego samego rodzaju obciążenia publiczne, które przedsiębiorcy muszą uiszczać, i które stanowią dla nich koszt – alarmuje ZPP i wylicza, że jeśli brać pod uwagę liczbę wykonywanych w skali roku badań technicznych pojazdów (ok. 20 mln x 3,5 zł), skala kosztów dla polskich firm prowadzących SKP - głównie małych i średnich - rośnie do 70 mln zł rocznie.

Co ważne, jeszcze w lipcu podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Marek Chodkiewicz stwierdził, że początkowo planowano "opłatę jakościową" pobierać od przedsiębiorców prowadzących SKP, ale resort zmienił zdanie i ten koszt – według Chodkiewicza – przeniesiono na kieszeń kierowców. A obecnie znowu zmieniono koncepcję przenosząc opłatę na przedsiębiorców.

W świecie diagnostów huczy od plotek, że dodatkowe pieniądze miałyby posłużyć TDT do wybudowania biurowca. Od tych zarzutów odcinają się przedstawiciele dozoru CZYTAJ WIĘCEJ>>.

... i wysokie kary

Ale to nie wszystko, co jest szykowane przez rząd dla polskich kierowców i przedsiębiorców. Plany przewidują zaostrzenie sankcji dla spóźnialskich lub zapominalskich…

Państwowy TDT proponuje wprowadzić dodatkową opłatę w wysokości odpowiadającej 50 proc. opłaty za przeprowadzenie badania technicznego w przypadku wykonania badania technicznego 45 dni po wyznaczonej dacie.

Pieniądze z takich kar mają stanowić przychód rządowego TDT, a obowiązany do jej pobierania będzie przedsiębiorca prowadzący Stację Kontroli Pojazdów.

– Planuje się, że opłata za przeprowadzenie badania technicznego po wyznaczonej dacie będzie w roku 2019 r. podstawowym źródłem finansowania nowego systemu badań technicznych pojazdów, w szczególności realizacji nowych zadań organu nadzoru (Dyrektora TDT). Obowiązywać ma od 2020 roku – czytamy w projekcie ustawy.

50 proc. więcej zapłaci kierowca, który na badaniu technicznym pojazdu pojawi się po terminie wpisanym w dowodzie rejestracyjnym - planuje rząd. Cena przeglądu dziś? Taryfikator przewiduje obecnie, że za kontrolę motocykla i ciągnika zapłacimy 62 zł, samochodu osobowego - 98 zł, auto z instalacją LPG - 161 zł.