Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanie wymyślili nową metodę kradzieży. Kierowcy są bezradni

11 sierpnia 2017, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosjanie wymyślili nową metodę kradzieży. Kierowcy są bezradni
X.com
Policja podkreśla, że złodzieje w Polsce są coraz lepiej zorganizowani i wyposażeni. Nie tylko w mechaniczne narzędzia, ale także w oprzyrządowanie elektroniczne. Rosjanie wymyślili jednak mniej skomplikowany sposób zarobku na cudzej krzywdzie. 

W Polsce najczęściej kradzionymi pojazdami są Volkswageny, Audi oraz modele marek japońskich - Mazda, Toyota, Honda. Policja podkreśla, że złodzieje głównie posługują się komputerami i najróżniejszym oprzyrządowaniem elektronicznym. Ale zdarzały się też przypadki mniej zaawansowane technicznie.

Kradzież na butelkę można uznać za jeden z takich sposobów. Pod tylne nadkole złodziej wkładał flaszkę z cieczą. Gdy kierowca ruszał, słyszał tarcie i hałas. Zatrzymywał samochód by sprawdzić co się dzieje. Wtedy złodziej wskakiwał za kierownicę i odjeżdżał.

Policja podkreśla, że ciągle stosowana jest też metoda "na kolec". Przestępcy najczęściej działają na parkingach przy centrach handlowych. Najpierw przebijają koło upatrzonego auta, później wykorzystują nieuwagę kierowcy i kradną wartościowe rzeczy, w tym także zakupy.

A o tym, że wyobraźnia złodziei błądzi krętymi ścieżkami świadczy najnowszy pomysł z Rosji. Przestępca upatruje sobie samochód, przez szprychy felgi oplata łańcuch i zamyka go kłódką - w ten sposób auto jest "przykute". Jeśli ktoś ruszy ryzykuje co najmniej zniszczenie karoserii...

Kierowca za wycieraczką znajduje list z "żądaniem okupu". Sprawca informuje właściciela samochodu, że poda mu kod do kłódki lub zdradzi miejsce ukrycia klucza w zamian za 15 tys. rubli (ponad 900 zł). Przestępca domaga się przelewu przez usługę Qiwi (Rosjanie w ten sposób często wysyłają i odbierają pieniądze). A z "porywaczem" auta można porozmawiać przez komunikator Viber. Przestępcy tym sposobem mają atakować poza miastem i z dla od błyskawicznej pomocy.

Przestępcy mają też w zanadrzu awaryjne sposoby złupienia ofiary - proponują przecinanie łańcuchów na telefon, lub podają adres do sklepu "metalowego", w którym jego wspólnik sprzeda nożyce lub piłę za kosmiczną cenę.

Ktoś może powiedzieć, że warto mieć w aucie nożyce. Ale co zrobić, kiedy przestępca zaatakował nasz samochód pierwszy raz? Bo kto na co dzień wozi w bagażniku sprzęt do cięcia metalu?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj