Dziennik Gazeta Prawana logo

Kim jest szybki "pan Kazimierz"? Wyborcza.pl: funkcjonariusz komunistycznej bezpieki. Jest odpowiedź Misiewicza

27 stycznia 2017, 19:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Żagań. Przywitanie wojsk USA przez premier Beatę Szydło i Antoniego Macierewicza. Jak donosi Wyborcza.pl, z tyłu w kółku Kazimierz Bartosik, cień szefa MON
Żagań. Przywitanie wojsk USA przez premier Beatę Szydło i Antoniego Macierewicza. Jak donosi Wyborcza.pl, z tyłu w kółku Kazimierz Bartosik, cień szefa MON/Agencja Gazeta
Pan Kazimierz, którego Antoni Macierewicz wychwalał za szybką jazdę to według ustaleń Wojciecha Czuchnowskiego z "Gazety Wyborczej" szara eminencja w MON i jeden z najbardziej zaufanych ludzi ministra. Karierę zaczynał jako szofer ekipy stanu wojennego i funkcjonariusz Wojskowej Służby Wewnętrznej, którą ustawa o IPN zalicza do komunistycznej bezpieki. W piątek wieczorem do doniesień gazety odniósł się Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON.

Kierowcą BMW należącego do Żandarmerii Wojskowej, które brało udział w wypadku na krajowej "dziesiątce" pod Toruniem, był kolega ministra Antoniego Macierewicza - najpierw ogłosili posłowie PO, którzy złożyli do szefa MON w tej sprawie specjalną interpelację, domagając się wyjaśnień.

Wygląda jednak na to, że dziennikarze ubiegli w wyjaśnieniach ministra obrony narodowej. Sylwetkę tajemniczego "pana Kazimierza", opisał Wojciech Czuchnowski. Według ustaleń dziennikarza "Gazety Wyborczej", kierowca Antoniego Macierewicza, a dziś funkcjonariusz Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ma za sobą bogatą przeszłość w strukturach komunistycznej bezpieki.

- podaje wyborcza.pl.

I wskazuje, że Bartosik pierwszy raz został osobistym szoferem Macierewicza, kiedy ten był szefem MSW w rządzie Jana Olszewskiego. Wtedy miał też zdobyć jego zaufanie. Potem trafił do Biura Ochrony Rządu, a później do kontrwywiadu wojskowego, gdzie za czasów pierwszych rządów PiS pomagał Antoniemu Macierewiczowi w likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Jak podkreśla Czuchnowski, pan Kazimierz obecnie

Odpowiedź na "dezinformację"

oświadczył w piątek Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON.

Jak podkreślono w komunikacie Misiewicza, to "dzięki profesjonalizmowi i poświęceniu" kierującego samochodem kapitana Kazimierza Bartosika, "który wziął na siebie skutki uderzenia w kierowany przez siebie samochód, minister obrony narodowej nie poniósł żadnych obrażeń podczas wypadku spowodowanego przez inny samochód".

Ministerstwo odnosząc się do informacji zamieszczonych na łamach "Gazety Wyborczej" podkreśla, że "

- Kpt. Kazimierz Bartosik jako żołnierz zawodowy – kierowca samochodowy przez 4 miesiące służył w Mińsku Mazowieckim, a następnie do roku 1990 pełnił służbę jako kierowca w jednostce samochodowej przy ul. Dolnej w Warszawie. Służbę w BOR podjął w 1990 r. w momencie, gdy została ona przeniesiona do MSW i tam od 1991 r. zajmował się ochroną ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza. Od 2006 r. kpt. K. Bartosik posiada uprawnienia do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi - poinformował rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz

Według resortu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło wyborcza.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj