Kierowcą BMW należącego do Żandarmerii Wojskowej, które brało udział w wypadku na krajowej "dziesiątce" pod Toruniem, był kolega ministra Antoniego Macierewicza - najpierw ogłosili posłowie PO, którzy złożyli do szefa MON w tej sprawie specjalną interpelację, domagając się wyjaśnień.
Wygląda jednak na to, że dziennikarze ubiegli w wyjaśnieniach ministra obrony narodowej. Sylwetkę tajemniczego "pana Kazimierza", opisał Wojciech Czuchnowski. Według ustaleń dziennikarza "Gazety Wyborczej", kierowca Antoniego Macierewicza, a dziś funkcjonariusz Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ma za sobą bogatą przeszłość w strukturach komunistycznej bezpieki.
- podaje wyborcza.pl.
I wskazuje, że Bartosik pierwszy raz został osobistym szoferem Macierewicza, kiedy ten był szefem MSW w rządzie Jana Olszewskiego. Wtedy miał też zdobyć jego zaufanie. Potem trafił do Biura Ochrony Rządu, a później do kontrwywiadu wojskowego, gdzie za czasów pierwszych rządów PiS pomagał Antoniemu Macierewiczowi w likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Jak podkreśla Czuchnowski, pan Kazimierz obecnie
Odpowiedź na "dezinformację"
oświadczył w piątek Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON.
Jak podkreślono w komunikacie Misiewicza, to "dzięki profesjonalizmowi i poświęceniu" kierującego samochodem kapitana Kazimierza Bartosika, "który wziął na siebie skutki uderzenia w kierowany przez siebie samochód, minister obrony narodowej nie poniósł żadnych obrażeń podczas wypadku spowodowanego przez inny samochód".
Ministerstwo odnosząc się do informacji zamieszczonych na łamach "Gazety Wyborczej" podkreśla, że "
- Kpt. Kazimierz Bartosik jako żołnierz zawodowy – kierowca samochodowy przez 4 miesiące służył w Mińsku Mazowieckim, a następnie do roku 1990 pełnił służbę jako kierowca w jednostce samochodowej przy ul. Dolnej w Warszawie. Służbę w BOR podjął w 1990 r. w momencie, gdy została ona przeniesiona do MSW i tam od 1991 r. zajmował się ochroną ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza. Od 2006 r. kpt. K. Bartosik posiada uprawnienia do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi - poinformował rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz
Według resortu