Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziewulski o incydencie z limuzyną Gowina: Nie rozumiem sposobu działania BOR

30 stycznia 2017, 17:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jerzy Dziewulski
Jerzy Dziewulski/Agencja Gazeta
Jerzy Dziewulski nie zostawia suchej nitki na Biurze Ochrony Rządu po incydencie z oponą w limuzynie wicepremiera Jarosława Gowina. Były antyterrorysta przekonuje, że zawiódł system ochrony, a towarzyszący ministrowi kierowca w razie ataku na nic by się nie zdał.

W limuzynie Biura Ochrony Rządu, którą podróżował wicepremier Jarosław Gowin, uszkodzeniu uległa opona. Kierowca po konsultacji z przełożonym z BOR kontynuował jazdę do stacji paliw. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak twierdzi, że ochrona zadziała zgodnie z procedurami i nie było żadnego zagrożenia. CZYTAJ WIĘCEJ>>

- przyznaje w rozmowie z dziennik.pl Jerzy Dziewulski.

Byłego antyterrorystę i szefa ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oburza decyzja, by w ogóle kontynuować jazdę z uszkodzoną oponą i wicepremierem na pokładzie. Uważa ją za "piekielnie ryzykowną w warunkach zimowych".  - pyta retorycznie.

Wskazuje jednocześnie, że bezpieczniej byłoby zatrzymać się na poboczu, wezwać radiowóz policyjny czy nawet straży miejskiej i przewieźć wicepremiera na najbliższą stację paliw.  - dodaje. 

- skwitował.

Kierowca to żadna ochrona?

Dziewulski domyśla się również drugiego dna tej sprawy: -.

Na sugestię, że samochód może być narzędziem obrony, potwierdza taką możliwość. - tłumaczy. Poza tym, w sytuacji zagrożenia szofer VIP-a musi trzymać kierownicę i wciskać gaz, a nie wyciągać broń, by przeszkodzić przeciwnikowi w ataku.

Jest jakiś inny pomysł na uniknięcie sytuacji podobnych do tej z udziałem wicepremiera Gowina? - - ocenia

Biuro Ochrony Rządu nie widzi jednak niczego złego w podróżowaniu z uszkodzoną oponą. Kpt. Grzegorz Bilski z Biura Ochrony Rządu przekonuje, że"funkcjonariusze BOR postępowali zgodnie z obowiązującymi procedurami". dodaje.

Przedstawiciel BOR zapewnił, że samochód na uszkodzonej oponie i z Gowinem na pokładzie przebył dystans wielokrotnie krótszy niż zarzucane 100 km w artykule "Rzeczpospolitej", a kontynuowanie jazdy było niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa wicepremiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj