Dziennik Gazeta Prawana logo

Poseł Brejza domaga się ujawnienia "czarnych skrzynek" z rozbitych aut MON. "Macierewicz spieszył się na raut Kaczyńskiego" [mamy DOKUMENT]

26 stycznia 2017, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Poseł Brejza domaga się ujawnienia "czarnych skrzynek" z rozbitych aut MON. "Macierewicz spieszył się na raut Kaczyńskiego" [mamy DOKUMENT]
PAP
Poseł PO Krzysztof Brejza złożył już interpelację w sprawie wypadku, w którym brał udział samochód ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Domaga się w niej m.in. ujawnienia zapisu "czarnych skrzynek" z rządowych aut. "Spieszyli się na raut 'Człowieka Wolności' Jarosława Kaczyńskiego, narażając zdrowie i życie zwykłych uczestników ruchu drogowego. Konsekwencją powinna być dymisja szefa MON" - mówi nam Brejza.

- wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl Krzysztof Brejza, poseł Platformy.

Posła PO zainspirowały relacje świadków twierdzących, że wypadek pod Toruniem w ciągu DK 10 spowodowany był szarżą kolumny pojazdów szefa MON oraz że auta próbowały wymusić przejazd na czerwonym świetle. 

mówi nam Brejza.

Jego zdaniem konieczne jest ujawnienie zapisu "czarnych skrzynek" z aut ministra. żąda poseł.

W ocenie przedstawiciela PO, działanie Macierewicza na drogach, to "wschodnie standardy". -przekonywał Brejza.

250 km w godzinę i 45 minut? Jakim cudem?

Brejza podkreśla, że chce dowiedzieć się od ministra Macierewicza, czy prawdą jest, jakoby kolumna pojazdów szefa MON wjechała na skrzyżowanie z wielką prędkością i nie zdążyła wyhamować na czerwonym świetle, doprowadzając tym samym do kolizji, w której ucierpieli inni użytkownicy ruchu drogowego.

Jego zdaniem do myślenia daje wypowiedź samego Macierewicza, który w pierwszych słowach wystąpienia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej podziękował szoferowi, który miał w godzinę i 45 minut dojechać z Warszawy do Torunia. Tymczasem odległość z Warszawy do Torunia najszybszą trasą to ponad 250 km - jazda powinna trwać około 2 godzin i 30 min.

Podróż krajową dziesiątką (na której miał miejsce wypadek aut z Macierewiczem) powinna trwać niemal 3 godziny. Z wzoru na prędkość (droga dzielona przez czas) wynika, że rządowy samochód musiał jechać średnio z prędkością ponad 146 km/h.

Poseł docieka też, że czy prawdą jest, że wypadek pod Toruniem miał miejsce ok. godz. 17:40, a już o godz. 19:00 Macierewicz pojawił się w Warszawie na gali organizowanej przez prawicowy tygodnik wSieci.

- ucina Brejza.

Sprawę wypadku na drodze krajowej numer 10 w Lubiczu Dolnym przejęła Żandarmeria Wojskowa, a postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu Wydział ds. wojskowych.

Trasa z Warszawy do Torunia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj