Dziennik Gazeta Prawana logo

Jadą 125 km/h, a mandat nie przychodzi. Oto legalny sposób na odcinkowy pomiar prędkości

dzisiaj, 06:04
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Odcinkowy pomiar prędkości
Żółte kamery nie wybaczą błędów. Odcinkowy pomiar prędkości kontroluje kierowców bez przerwy. Czy da się obejść OPP? Jak uniknąć mandatu i punktów karnych?/dziennik.pl
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S19 już kontroluje kierowców. System CANARD jest skuteczniejszy od klasycznych fotoradarów, ponieważ sekunda po sekundzie liczy średnią prędkość z całego dystansu. Mimo to wielu kierowców mija żółte kamery z prędkością 125 km/h na liczniku i nie otrzymuje wezwań do zapłaty. Wyjaśniamy, kto jest "niewidzialny" dla OPP oraz jak fizyka i polskie prawo tworzą legalny margines, który chroni przed karą.

Noga z gazu. Kamery na S19 już odliczają czas. Gdzie uważać na odcinkowy pomiar prędkości?

Odcinkowy pomiar prędkości, fotoradary, nieoznakowane radiowozy i system RedLight, którego kamery wyłapują przejazd na czerwonym świetle – to cztery typy rozwiązań wykorzystywanych w sieci CANARD. Przy czym za lwią część ujawnionych wykroczeń odpowiadają właśnie urządzenia OPP.

Żółte kamery przyłapały 2025 roku na przekroczeniu limitów ponad 470 tys. zmotoryzowanych. Dlatego Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) nie zwalnia tempa. Do 105 działających systemów odcinkowego pomiaru prędkości (OPP), które nadzorują przeszło 500 km dróg w Polsce, właśnie dołączyły kolejne kamery.

Gdzie uważać na odcinkowy pomiar prędkości?

Nowy odcinkowy pomiar prędkości został przełączony w tryb rejestracji w województwie lubelskim, na drodze ekspresowej S19. System monitoruje trasę między węzłami Lublin Węglin a Lublin Sławinek.

  • Długość odcinka: 7,5 km
  • Limit dla aut osobowych: 120 km/h
  • Limit dla ciężarówek: 80 km/h

Czy każda próba płynnej jazdy skończy się tu mandatem? Niekoniecznie. Wszystko rozbija się o techniczną wiedzę.

Odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S19
Odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S19

Dlaczego system OPP wyłapuje niemal każdego?

Odcinkowy pomiar prędkości automatycznie określa czas wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego odcinka drogi. Na zdjęciu kierowca auta, który przekroczył limit, zobaczy szereg danych, takich jak:

  • miejsce, datę i czas pomiaru,
  • długość odcinka pomiarowego,
  • maksymalną dozwoloną prędkość.

Urządzenia zidentyfikują również pas ruchu, którym jechał samochód. Rozwiązania techniczne umożliwiają rejestrację wysokiej jakości zdjęcia także w nocy. Kiedy samochód lub motocykl opuści kontrolowany odcinek, system wyliczy jego średnią prędkość na całym dystansie na podstawie czasu przejazdu. Jeżeli trasa została pokonana zbyt szybko, kierowca zapłaci mandat. System funkcjonuje zatem inaczej niż klasyczny fotoradar – chodzi o mierzenie prędkości na dłuższych odcinkach drogi, a nie punktowo.

Magiczna granica 125 km/h. Dlaczego mandat nie przychodzi?

Wiele osób zastanawia się, dlaczego niektórzy kierowcy jadący sprawniej od innych nie otrzymują wezwań do zapłaty. Kluczem są przepisy i technologia:

  • Próg tolerancji: Zgodnie z polskim prawem, systemy automatycznego nadzoru nad ruchem mają ustawiony margines błędu wynoszący 10 km/h. Jeśli pojedziesz 130 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h – mandatu nie będzie.
  • Błąd licznika: Większość producentów samochodów kalibruje prędkościomierze tak, by pokazywały o 3-5 km/h więcej niż wynosi rzeczywista prędkość mierzona przez GPS.
  • Przekroczenie o 11 km/h i więcej oznacza już gwarantowaną karę.

Wniosek: Ustawienie tempomatu na 124-125 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h sprawia, że realna prędkość to około 120-121 km/h. Mieścisz się więc nie tylko w ustawowym marginesie błędu, ale poruszasz się niemal idealnie z maksymalnym limitem. To właśnie dlatego mandat nie przychodzi.

Prosty sposób na obejście systemu. Jest skuteczny i legalny

Wielu kierowców stosuje ryzykowne techniki: najpierw jadą bardzo szybko, a potem drastycznie zwalniają lub stają na poboczu przed końcową bramką. Teoretycznie to zadziała, bo system liczy średnią, ale w praktyce to najkrótsza droga do kłopotów i mandatu za tamowanie ruchu. Jak zrobić to mądrze?

  1. Tempomat to klucz do sukcesu: To najskuteczniejszy sposób na OPP. Jednym przyciskiem ustawiasz wspomniane 125 km/h (lub odpowiednio 105 km/h na "setce") i zdejmujesz nogę z gazu. Auto samo pilnuje średniej, a końcowe kamery mijasz z czystym sumieniem.
  2. Aplikacje jako wsparcie: Mapy Google, Waze czy Yanosik pokazują w czasie rzeczywistym średnią prędkość z odcinka. Jeśli widzisz, że "średnia" jest zbyt wysoka, masz czas na jej delikatną korektę bez gwałtownych manewrów.
  3. Krótki postój na MOP: Niektórzy kierowcy decydują się na zjazd na Miejsce Obsługi Podróżnych lub stację paliw, jeśli znajdują się one wewnątrz mierzonego odcinka. Postój wydłuża czas przejazdu, co obniża średnią prędkość.
  4. Pamiętaj o progu tolerancji, ale nie ryzykuj: Systemy mają zazwyczaj 10 km/h marginesu, jednak jazda "na krawędzi" bywa zgubna – wskazania licznika w aucie nie zawsze pokrywają się idealnie z GPS-em.

Najprostsza rada? Przepisowa jazda na OPP to nie tylko brak mandatu, ale przede wszystkim święty spokój. Na 10-kilometrowym odcinku różnica między jazdą 120 km/h a 140 km/h to zaledwie kilkadziesiąt sekund zysku – gra zupełnie niewarta ryzyka i stresu.

Kto jest "niewidzialny" dla odcinkowego pomiaru prędkości?

Ze względu na specyfikę działania urządzeń oraz uwarunkowania techniczne sieci CANARD, nie każdy pojazd poruszający się po kontrolowanym odcinku (S19 lub jakiejkolwiek innej trasie z OPP) zostanie rozliczony ze średniej prędkości. Do grupy kierowców, których system z różnych powodów "nie widzi" lub nie może ukarać, należą:

  • Kierowcy przekraczający limit o nie więcej niż 10 km/h: Wynika to bezpośrednio z przepisów. Automatyczny system nadzoru ignoruje wykroczenia mniejszego kalibru, a oficjalna procedura mandatowa uruchamia się dopiero od przekroczenia prędkości o 11 km/h.
  • Kierowcy omijający bramki wjazdowe lub wyjazdowe: Jeśli wjedziesz na drogę ekspresową przez węzeł zlokalizowany już za pierwszą bramką pomiarową lub zjedziesz z trasy przed końcowym punktem kontrolnym, system nie zarejestruje kompletu danych. Bez zarejestrowanego czasu wjazdu oraz wyjazdu komputer nie jest w stanie obliczyć średniej prędkości.
  • Kierowcy samochodów osobowych z przyczepami: Na drogach ekspresowych auto z przyczepą obowiązuje niższy limit prędkości (80 km/h zamiast 120 km/h). Ponieważ jednak kamery OPP identyfikują pojazd na podstawie przedniej tablicy rejestracyjnej, system automatycznie przypisuje mu limit właściwy dla standardowego samochodu osobowego. W efekcie jadąc takim zestawem np. 100 km/h, system nie uzna tego za wykroczenie.
  • Motocykliści: To jedna z najbardziej znanych luk w polskim systemie automatycznego nadzoru nad ruchem. Standardowe kamery OPP w sieci CANARD rejestrują pojazdy wyłącznie od przodu. Ponieważ motocykle posiadają tablicę rejestracyjną zamontowaną jedynie z tyłu, system nie ma technicznej możliwości automatycznego zidentyfikowania właściciela jednośladu.

Taryfikator mandatów – ile kosztuje chwila pośpiechu?

Jeśli jednak przeszarżujesz, konsekwencje w 2026 roku są bardzo dotkliwe. Przekroczenie średniej prędkości o 11 km/h i więcej oznacza już gwarantowaną karę. W przypadku tzw. recydywy (drugie to samo wykroczenie drogowe popełnione w ciągu 2 lat), stawki mandatów od 31 km/h w górę rosną dwukrotnie.

Przekroczenie prędkości

Mandat

Punkty karne

do 10 km/h

50 zł

1 pkt

11–15 km/h

100 zł

2 pkt

16–20 km/h

200 zł

3 pkt

21–25 km/h

300 zł

5 pkt

26–30 km/h

400 zł

7 pkt

31–40 km/h

800 zł / 1600 zł (recydywa)

9 pkt

41–50 km/h

1000 zł / 2000 zł

11 pkt

51–60 km/h

1500 zł / 3000 zł

13 pkt

61–70 km/h

2000 zł / 4000 zł

14 pkt

ponad 70 km/h

2500 zł / 5000 zł

15 pkt

Odcinkowy pomiar prędkości
Odcinkowy pomiar prędkości
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Tomasz Sewastianowicz

Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJadą 125 km/h, a mandat nie przychodzi. Oto legalny sposób na odcinkowy pomiar prędkości »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj