To otwiera drogę do przyspieszenia budowy odcinka, który ma strategiczne znaczenie dla sieci drogowej w Polsce – połączy trasy A2 i S8, a dodatkowo będzie pełnił funkcję autostradowej obwodnicy Łodzi. Podwykonawcą będzie firma Himmel und Papesch, która dziś rozpoczyna prace na 16 obiektach mostowych.

W ciągu najbliższych dni robotnicy i sprzęt budowlany mają wrócić na plac budowy A1, co ma uciąć spekulacje o planowanym rychłym zerwaniu umowy i poszukiwaniu przez GDDKiA nowego wykonawcy. Prace na A1 Stryków-Tuszyn praktycznie zamarły latem, po tym jak ze współpracy z Polimeksem wycofał się Strabag, który uzależniał kontynuację prac od bezpośrednich wypłat ze strony GDDKiA. Potem ofertę współpracy odrzuciły m.in. Budimex i Eurovia, żądając wynagrodzenia o ponad 50 mln zł wyższego od tego, które oferował Polimex.

W umowie z 2010 r. Polimex-Mostostal zobowiązał się do zakończenia prac do sierpnia 2013 r., ale z powodu konieczności wprowadzenia zmian do założeń projektowych termin został wydłużony w aneksie do sierpnia 2014 r. Jak ustaliliśmy, szanse na dotrzymanie terminu są niewielkie. Z raportów GDDKiA wynika, że zaawansowanie prac jest znikome, np. na budowie wykonano tylko 15 proc. prac ziemnych, a zaczęły się roboty na zaledwie 3 z 40 obiektów mostowych. Według Polimeksu inwestycję ograniczał właśnie brak kluczowego podwykonawcy mostów i wiaduktów.

Pozytywne sygnały płyną też z północnego odcinka autostrady A1 między Kowalem i Toruniem, który jest kończony przez nowego wykonawcę po tym, jak w 2012 r. w stan upadłości została postawiona zaangażowana w kontrakt grupa budowlana PBG, a potem wycofał się pozostawiony na placu budowy SRB. Konsorcjum spółek Salini, Impregilo i Kobylarnia zgodziło się zrealizować ten kontrakt za 1,06 mld zł, co zostało ocenione przez konkurencję jako oferta rażąco niska. Jeszcze latem mobilizacja na budowie była znikoma, a minister transportu Sławomir Nowak interweniował u ambasadora Włoch i organizował konferencje prasowe na opustoszałym placu budowy.

Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, ponieważ wykonawca sprowadził właśnie na budowę A1 rozściełacze układające asfalt jednocześnie na całej 11-metrowej szerokości jezdni (podobnie pracował Boegl a Krysl przed Euro 2012 na A2 Łódź–Warszawa). Maszyny układają po 1,5 km nowej nawierzchni w ciągu doby. Jak się dowiedzieliśmy, w środę na północnym odcinku najbliżej Torunia ma się zacząć malowanie pasów ruchu.

Wykonawca twierdzi, że jest w stanie zapewnić przed zimą przejezdność dwóch z trzech realizowanych odcinków - z Czerniewic do Odolionu i z Odolionu do Brzezia - co pozwoliłoby przejechać A1 z Torunia do Włocławka i odciążyłoby sfatygowaną i zakorkowaną krajową „jedynkę”. Trzeci odcinek Salini - z Brzezia do Kowala - ma być przejezdny w styczniu 2014 r.

Powodzenie operacji zależy od pogody, bo wykonawca potrzebuje jeszcze od czterech do sześciu tygodni dodatniej temperatury. Prace poza jezdniami na brakujących 60 km A1, które umożliwią przejazd z Łodzi do Torunia, mają się zakończyć w połowie 2014 r.

Polimex: Dziś finał negocjacji z wierzycielami

Dzisiaj Polimex-Mostostal powinien zakończyć rozmowy z wierzycielami w sprawie nowej umowy restrukturyzacyjnej – ustalił DGP. – Domykamy negocjacje – przyznaje Joanna Makowiecka, wiceprezes Polimeksu-Mostostalu. Ale nie określa wprost, czy sprawa zostanie sfinalizowana w tym tygodniu. – Wierzę w konsensus, bo o ile sytuacja jest bardzo złożona, to porozumienie jest tak samo ważne dla spółki, jak i wierzycieli – dodaje Makowiecka.

Polimex nie ma czasu. Potrzebuje szybko finansowania, a będzie ono możliwe, gdy do firmy wpłyną środki ze sprzedaży nieruchomości w kwocie 250 mln zł. Pieniądze są potrzebne, bo firma ma nie tylko problemy ze spłatą odsetek od już zrestrukturyzowanego w zeszłym roku długu w 19 instytucjach finansowych.

W zeszły wtorek okazało się, że Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał Polimeksowi i słowackiej spółce Doprastav zapłatę na rzecz spółki Super-Krusz kwoty 18,32 mln zł plus odsetki ustawowe i koszty postępowania. Paweł Szymaniak, rzecznik firmy, zaznacza, że Polimex analizuje zasadność nakazu i nie wyklucza wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty.

Nie zmienia to faktu, że komornik na wniosek Super-Kruszu zajął przysługujące mu wierzytelności względem GDDKiA właśnie w kwocie 18,32 mln zł.

Adrian Kyrcz, analityk DM BZ WBK, uważa, że informacje, jakie pojawiły się we wtorek wieczorem, nie pomagają osiągnięciu kompromisu w negocjacjach spółki z wierzycielami. – Psują atmosferę rozmów. Jednak wcześniej czy później obstawiałbym pozytywne zakończenie negocjacji. Upadłość Polimeksu chyba nikomu obecnie nie jest na rękę – ocenia Kyrcz.

Najwięcej do stracenia ma rząd. Złożenie wniosku o upadłość – w spółce nie kryją, że w razie niepowodzenia rozmów taki złożą – wywraca do góry nogami projekt budowy dwóch nowych bloków energetycznych w Opolu. Żeby projekt od strony formalnej został zamknięty w wyznaczonym przez zamawiającego terminie, czyli przed 1 grudnia, wierzyciele Polimeksu i sama spółka muszą dojść do porozumienia jak najszybciej. Mimo terminu wskazanego w ostatnim aneksie, a zakładającym finał rozmów do końca października, terminem ostatecznym ma być najbliższy piątek.

Pozostali członkowie konsorcjum do budowy bloków w Opolu, czyli Rafako i Mostostal Warszawa, finalizują rozmowy w sprawie włączenia do projektu Alstomu (francuska firma porozumiała się już w tej sprawie z Polimeksem) w charakterze podwykonawcy.