Po otwarciu na Euro 2012 odcinka A2 Stryków – Warszawa podróż ze stolicy do Poznania skróciła się do około 2,5 godziny. Problem w tym, że podczas niej mamy trzy przymusowe postoje – na bramkach przyjmujących opłaty za przejazd kolejnymi odcinkami. W godzinach szczytu trzeba na nich spędzić łącznie 15 – 20 minut. Podobny problem istnieje na A4 łączącej Kraków z Wrocławiem oraz A1 z Torunia do Trójmiasta. Ale rząd zamierza go rozwiązać – rozpoczął już rozmowy z koncesjonariuszami na temat zastosowania na wszystkich drogach systemu opłat elektronicznych.

Ministerstwo Transportu i GDDKiA chcą, aby prywatne odcinki A1, A2 i A4 włączono do państwowego viaTOLL w drugiej połowie 2013 r. Wtedy auta osobowe ze specjalnymi urządzeniami (viaBOX) nie będą musiały zatrzymywać się na bramkach – będą przejeżdżały przez nie z prędkością 40 – 50 km/h, a opłata będzie potrącana automatycznie ze specjalnego konta kierowcy założonego w systemie. Takie rozwiązanie z powodzeniem od wielu lat działa w Hiszpanii, Francji, we Włoszech czy w Grecji.

GDDKiA zaprosiła do rozmów wszystkich koncesjonariuszy, pierwsze odbędą się w najbliższych dniach – potwierdza rzecznik Ministerstwa Transportu Mikołaj Karpiński. Ale szczegóły dotyczące tego, jak wspólny system e-myta miałby wyglądać, na razie nie są znane. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że koncesjonariusze stworzą własne aplikacje, które zostaną podłączone do viaTOLL. Wtedy jedno urządzenie pokładowe będzie mogło obsłużyć wszystkie systemy – niezależnie od tego, czy kupi się je u koncesjonariusza, czy u operatora państwowego e-myta – w firmie Kapsch.

14 września GDDKiA rozesłała pisma do koncesjonariuszy z pytaniem o to, czy systemy, nad którymi indywidualnie pracują, będą w stanie współdziałać z państwowym viaTOLL. Tu jednak pojawiły się pierwsze problemy. Termin odpowiedzi został wyznaczony na 21 września, a to stanowczo za krótko, by dokonać niezbędnych analiz. Poprosiliśmy o wydłużenie go do 5 października – mówi Zofia Kwiatkowska ze spółki Autostrada Wielkopolska SA, zarządzającej odcinkiem A2. Innym problemem do rozwiązania będzie kwestia rozliczeń. AWSA, ustalając opłatę, bierze pod uwagę liczbę osi pojazdu, podczas gdy państwowe e-myto stawki uzależnia od ciężaru pojazdu.

AWSA swój projekt opłat elektronicznych zaprezentowała rządowi już w styczniu, ale od tamtej pory sprawa tkwi w martwym punkcie. Z kolei spółka Stalexport, odpowiedzialna za fragment A4, rozpoczęła wart 16 mln zł program wymiany urządzeń poboru opłat.

Będzie to nasz system, gotowy do współpracy z państwowym viaTOLL – zapewnia Rafał Czechowski, rzecznik spółki. W przypadku spółki GTC, zarządzającej odcinkiem A1 od Grudziądza do Gdańska, wdrażaniem systemu zajmie się zespół złożony z przedstawicieli koncesjonariusza oraz państwa.

Rozpoczęcie rozmów z prywatnymi operatorami to dobra wiadomość dla spółki Kapsch, zarządzającego viaTOLL. W czerwcu firma zaoferowała kierowcom osobówek opcjonalną usługę viaAUTO, dzięki której mogą rozliczać się w formie elektronicznej, ale dotyczy to wyłącznie państwowych autostrad. Zainteresowanie kierowców było minimalne.