Dziennik Gazeta Prawana logo

Jakim cudem zbankrutował wykonawca kluczowej autostrady? Prawda wyszła na jaw

27 kwietnia 2012, 09:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Budowa drogi
Budowa drogi/Shutterstock
Bankrut, Dolnośląskie Surowce Skalne, dostał kontrakt na autostradę między Łodzią a Warszawą

Warszawski sąd bankructwo giełdowego DSS ogłosił 17 kwietnia i zaraz wyznaczył syndyków. To wstrząsnęło całą branżą budowlaną. Choć decyzja jest prawomocna, to zarząd kierowany przez prezes Małgorzatę Then się nie poddaje. Zamierza walczyć o przetrwanie spółki.\

– mówi DGP osoba z branży budowlanej.

A wtedy DSS przejęły kontrakt na dokończenie odcinka autostrady po rezygnacji chińskiego COVEC. Jednak kondycja spółki była zła, o czym administracja państwowa powinna wiedzieć.

– mówi poseł i były minister infrastruktury Jerzy Polaczek (PiS).

Faktycznie – jeszcze na miesiąc przed upadłością minister transportu Sławomir Nowak zapewniał, że sytuacja DSS była i jest na bieżąco weryfikowana i nie budzi wątpliwości. A wczoraj w Sejmie wiceminister skarbu Tomasz Lenkiewicz zapewniał, że spółka była "ponadstandardowo sprawdzana".

– mówi menedżer obecny w branży budowlanej od wielu lat. Przyznaje, że w 2011 r. do niego też dzwonił Kazimierz Marcinkiewicz, namawiając na spotkanie z prezesem Łuczakiem. – – wyjaśnia.

Oficjalnie o wyborze wykonawcy zdecydowano w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w lipcu 2011 r.

– wyjaśnia DGP Urszula Nelken, rzecznik GDDKiA.

Z tej możliwości drogowcy korzystają bardzo rzadko. Nigdy dotąd w przypadku kontraktów o wartości kilkuset milionów złotych. Ale oddanie kierowcom na Euro trasy łączącej Warszawę z Europą Zachodnią obiecał premier Tusk. Zdecydowano się pójść na skróty.

- tłumaczy Urszula Nelken. Za obronę interesów DSS w tym resorcie pieniądze pobierał Marcinkiewicz, o czym świadczą faktury będące w posiadaniu DGP.

Nelken zastrzega jednak, że GDDKiA w sprawie przyspieszonego przetargu zasięgała opinii prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Żeby dostać się do negocjacyjnego stołu, firmy budowlane musiały najpierw zaakceptować ostre warunki postawione przez drogowców – zgodzić się na objęcie gwarancjami robót wykonanych przez Chińczyków oraz przejąć projekty budowlane i wykonawcze COVEC.

Kontrakt na drugi odcinek dostały właśnie DSS, które nigdy dróg nie budowały, a jedynie dostarczało kruszec. Zlecenie otrzymały dzięki namówieniu do udziału w konsorcjum niemiecko-czeskiej spółki Boegl & Krysl. Obaj wykonawcy wynegocjowali stawki łącznie o blisko 500 mln zł wyższe od tych, za które trasę gotowi byli wcześniej zbudować Chińczycy, ale zgodzili się na stawiane warunki. Choć branża była zbulwersowana.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj