Publiczne roztrząsanie problemów FSO może tylko pogrzebać szansę na znalezienie inwestora - uważa wicepremier Waldemar Pawlak. Minister gospodarki skomentował tak wystąpienie grupy posłów PiS o zwołanie posiedzenia sejmowej komisji gospodarki ws. sytuacji fabryki.

>>>Skandal! Nie uwierzysz co rząd Tuska zrobi z FSO

"PiS znowu zachowuje się nieodpowiedzialnie i destrukcyjnie. Tego typu wybryki mogą całkowicie pogrzebać szanse FSO na pozyskanie inwestora. Roztrząsanie na forum publicznym problemów prywatnej spółki, w dodatku w trakcie kampanii wyborczej, może doprowadzić do zerwania negocjacji z potencjalnymi inwestorami" - ocenił Pawlak.

Żerańska Fabryka Samochodów Osobowych od wielu miesięcy boryka się z problemami finansowymi i brakiem inwestora. W październiku 2010 r. w związku z zakończeniem od marca 2011 r. produkcji samochodu Chevrolet AVEO zarząd FSO SA podjął decyzje o zwolnieniu prawie 1700 osób (z 1800 zatrudnionych). Likwidacja FSO SA oznacza upadek wszystkich 12 powiązanych z fabryką w spółek zależnych zlokalizowanych na terenie całej Polski.


W środę grupa posłów PiS zwróciła się do szefa sejmowej komisji gospodarki Wojciecha Jasińskiego (PiS) o zwołanie posiedzenia komisji poświęconego FSO i zaproszenie na nie ministra gospodarki.

Powołując się na doniesienia prasowe posłowie napisali, że finalizowane są działania zmierzające do tego, żeby część terenów upadającej spółki wydzierżawić na 10 lat firmie Damis, która przez kilkanaście lat prowadziła targowisko na stołecznym Stadionie Dziesięciolecia i zamierza kontynuować działalność na terenach FSO.


"W związku z powyższym pojawia się pytanie o losy FSO SA. Spółka, jak zapewniał minister gospodarki Waldemar Pawlak, miała być gotowa w każdej chwili na przyjęcie inwestora. W świetle informacji o dzierżawie gruntów FSO SA zapewnienia ministra stają się mało prawdopodobne" - oceniają posłowie PiS.

"Żaden poważny koncern nie będzie chciał zainwestować w FSO, jeżeli posłowie PiS-u zrobią z tego polityczną awanturę. Jestem przekonany, że tylko na tym im zależy. Nie można grać przyszłością dużego zakładu i tysięcy potencjalnych miejsc pracy dla pozorowanej przed wyborcami troski o polski przemysł motoryzacyjny" - napisał z kolei Pawlak.