Julia Pitera, minister ds. korupcji została przyłapana przez fotoreporterów gazety "Fakt" gdy pędziła z wywiadu w mediach do swojego domu w centrum Warszawy.

Jak donosi dziennik limuzyna pokonywała nawet skrzyżowanie na czerwonym świetle i wymijała auta na podwójnej ciągłej.

"Za takie wykroczenia drogowe mandat sięgnąłby nawet 700 złotych i 11 punktów karnych ale przecież pani minister siedzi na tylnym siedzeniu, a wiezie ją służbowy kierowca." - czytamy w gazecie.


Fakt przypomina, że dla pani minister łamanie przepisów drogowych to nie pierwszyzna.

Bulwarówka przyłapała ją już na tym kilkakrotnie - raz już przejechała na czerwonym świetle, innym razem rządową limuzyną gnała 140 km/h.

Zobacz jak wzrosły raty kredytów