1365 - tyle elementów inżynierowie Forda wymienili lub wprowadzili w ciało odmłodzonego mondeo... Dzięki temu ma to być najnowocześniejszy i najbardziej zaawansowany technicznie ford mondeo wszech czasów.

Zmiany zewnętrzne odświeżonego modelu ograniczyły się do wprowadzenia innych kształtów zderzaków, grilla, przednich reflektorów oraz kilku detali (m.in. dzienne światła w technologii LED, czy kierunkowskazy w lusterkach). Choć można je nazwać raczej nowym makijażem niż poważną operacją plastyczną, to w efekcie końcowym auto stało się bardziej eleganckie, choć trzeba przyznać, że chwalona stylizacja aktualnego mondeo już zdążyła się opatrzeć. Po części wynika to z tego, że duży ford jest jednym z większych hitów flotowych, a co się z tym wiąże, powszechnym widokiem na polskich drogach.

Popularność tego modelu Forda w parkach flotowych zdecydowanie przemawia na jego korzyść. Świadczy to, że praktyczni analitycy po wielu analizach i zestawieniu z konkurentami stwierdzili, że auto jest rozsądnym kompromisem pomiędzy ceną, kosztami serwisowymi i komfortem podróżowania. Sprawdźmy, czy wciąż ma to potwierdzeni w odświeżonym modelu.

Wnętrze testowego modelu w wersji titanium robiło bardzo dobre wrażenie. To druga od góry i niestety droga konfiguracja wersji 5-drzwiowej. Za m.in. rozbudowany komputer pokładowy, sportowe fotele, skórzane elementy wykończenia, światła LED i 16 calowe alufelgi trzeba dopłacić ponad 11 tys. zł w stosunku do podstawowej wersji ambiente. Mimo wygórowanej ceny naszym zdaniem warto, bo wnętrze nabiera charakteru, a materiały wykończeniowe są znacznie lepszej jakości.


"Nasz" model dodatkowo posiadał pakiet zimowy za 5800 zł, nieoceniony w mroźne poranki, zawierający podgrzewanąą szybę przednią, podgrzewane fotele i przede wszystkim system ogrzewania postojowego z programatorem i pilotem. Drogo, ale luksus wsiadania do ogrzanego wnętrza gdy wokół ziąb to... rzecz bezcenna.

Na pokładzie poza ciepełkiem kierowca i pasażerowie znajdą mnóstwo przestrzeni, zarówno na wysokości kolan, jak i ramion. Nie ma co się czarować - mondeo oferuje wyjątkowo dużą ilość miejsca. Zupełnie, jakby pochodziło z innej klasy. Szczególnie uprzywilejowani są pasażerowie dobrze wyprofilowanych, sprężystych siedzeń tylnych.

W przepastnym wręcz bagażniku nie zabraknie też pojemności na ich bagaże (od 486 do 540 l w wersji liftback, w zależności od tego czy zamówimy auto z zestawem naprawczym, czy pełnowymiarowym kołem zapasowym), do których w wersji 5-drzwiowej na dodatek mamy łatwy dostęp, dzięki szerokiej i wysoko unoszącej się pokrywie z tylną szybą.

Czas na jazdę… Pod podłogą fantastyczne zawieszenie wspomagane układem IVDC (4400 zł; regulacja zawieszenia z trzema trybami - Comfort, Normal, Sport). Już w normalnym ustawieniu samochód jedzie precyzyjnie, a przez zakręty mknie ze słynną już zwinnością "Made in Ford". Sport wyostrza zmysły, by po wejściu w tryb Comfort zacząć leniwie "pływać" – wówczas tłumienie wybojów zadowoli najbardziej wybrednych pasażerów. Hmm, Sport to zdrowie - przynajmniej tak mówią - wówczas poprawia się prowadzenie pojazdu, ale zmniejsza się komfort podróżowania…


To naprawdę fajnie działa ale… No właśnie w połączeniu z dużymi gabarytami auta oraz wysokoprężnym sercem z odczuwalną turbodziurą sprawiało, że ford w mieście nie brylował, a wręcz irytował, zwłaszcza wtedy, kiedy trzeba było szybko zmienić pas ruchu lub manewrować na ciasnym parkingu. Widać wyraźnie, że naturalnym środowiskiem mondeo nie jest miasto…

Wystarczy jednak wyjechać poza zabudowania i diametralnie zmieniamy zdanie o fordzie. W takich warunkach doceniamy szerokie fotele, duży rozstaw osi i kół oraz regulowane zawieszenie. Auto po prostu płynie, a 140-konna wersja diesla 2.0 TDCi w połączeniu z precyzyjną 6-biegową skrzynią namulaną sprawia, że auto mile rozleniwia kierowcę swoją elastycznością. Także mimo sporej masy forda, motor zapewnia wystarczający zapas mocy do swobodnego wyprzedzania innych aut.

Dwie twarze, jakie pokazuje ford mondeo sprawiają, że auto traci trochę na uniwersalności, tym bardziej, że w ofercie marki pojawiły się już lepsze propozycje dla rodzin, znacznie poręczniejsze w warunkach miejskich, jak np. nowy c-max. Z kolei dla tych, którzy często podróżują po polskich drogach to wciąż bardzo kusząca propozycja...