Pierwsza sztuka focusa RS500, czyli najszybszego europejskiego Forda w historii trafiła do muzeum. Czarna bestia z numerem PR001 stanie wśród takich ikon motoryzacji jak ford RS200 czy supersamochód Ford GT. Czym sobie na to zasłużył? Oto lista cnót i dobrych uczynków najczarniejszego z Fordów…

RS500 jest limitowaną edycją focusa RS - taką na pożegnanie w wielkim stylu. Liczba 500 to ilość sztuk a nie liczba koni - tych jest 350 KM. Przy starcie całe 460 Nm momentu obrotowego nakręca przednią oś, dlatego RS500 od 0 do 100 km/h pędzi w 5,6 sekundy (0,3 s szybciej niż zwykły RS) by przy 263 km/h powiedzieć "stary nie wygłupiaj się, koniec szaleństwa".

"Bardziej rasowy odgłos pracy silnika, jak i potężna dynamika jednostki napędowej w średnim zakresie obrotów od razu zdradza kierowcy, że nie ma do czynienia za standardowym Fordem Focus RS" - mówił Gunnar Herrmann, dyrektor pionu globalnych samochodów kompaktowych Forda. "Dzięki mocy silnika o wyższej 15 proc. i tej samej sportowej dynamice, nowo przygotowany silnik dysponuje parametrami, które są godne auta tak bardzo wyjątkowego jak RS500."

Sekret mocy to m.in. zastosowanie większej chłodnicy powietrza doładowującego (działającej w systemie powietrze-powietrze), przez co do silnika trafia bardziej gęsty ładunek powietrza o niższej temperaturze, zastosowanie większego filtra powietrza gwarantującego lepszy dopływ powietrza; przewodów wydechowych o większej średnicy i pompy paliwa o wyższej wydajności. Wraz z tymi zmianami wprowadzono zmienione kalibracje oprogramowania sterującego pracą silnika, umożliwiające optymalizację pracy silnika o tak zmienionej konstrukcji. Efekt - przyrost mocy o 45 KM i zwiększenie momentu o 20 Nm w stosunku do silnika ze zwykłego RS.


"Zapewnienie silnikowi lepszego dopływu powietrza pozwoliło nam na zwiększenie mocy bez konieczności znaczącego podwyższania ciśnienia doładowania turbosprężarki. W ten sposób mogliśmy jeszcze bardziej poprawić szczytowe osiągi, zachowując przy tym wysoką elastyczność i świetne własności dynamiczne, niskie zużycie paliwa i niskie wskaźniki emisji spalin charakteryzujące standardowego Forda Focus RS" - wyjaśnia Herrmann.

Samochód zaliczył specjalnie opracowany test wytrzymałościowy na słynnej Północnej Pętli wyścigowego toru Nürburgring w Niemczech. Podczas tych prób zespół inżynierów zespołu Ford TeamRS był wzmocniony przez trzech kierowców wyścigowych, zatrudnionych specjalnie na tę okazję. Zmieniając się, mistrzowie kierownicy przejechali non-stop w wyścigowym tempie dystans 10 tys. km, co jest równoznaczne z wzięciem udziału bez przerwy w dziesięciu 24-godzinnych wyścigach na torze Nürburgring.

"Chcieliśmy uzyskać absolutna pewność, że kierowcy bardzo serio traktujący swoje sportowe hobby mogliby bez obaw jeździć swoim Fordem Focus RS500 na granicy maksymalnych osiągów bez obaw dla wytrzymałości samochodu" - tłumaczył Matthias Tonn, główny inżynier programu prac nad Fordem Focus RS500. "A to oznaczało wyjście daleko poza nasze standardowe procedury testowania pojazdów i prowadzenie badań absolutnie na granicy jego osiągów. Po przejechaniu non-stop 500 okrążeń toru Nurburgring, nie mamy żadnych obaw co do wytrzymałości samochodu. Jesteśmy też bardzo zadowoleni z uzyskiwanych osiągów, bo okazało się, że samochód jest zdolny do pokonywania okrążeń słynnego toru w doskonałym czasie 8 minut."


Matowo czarna folia tworząca powłokę lakieru RS500 została opracowana wspólnie z działem koncernu 3M, specjalizującym się w produkcji powłok i folii dla motoryzacji. Wszystkie egzemplarze Forda Focus RS500 były najpierw standardowo lakierowane w metalizowanym kolorze czarnym Panther Black, po czym trafiały do wyspecjalizowanych zakładów firmy 3M koło Frankfurtu nad Menem, gdzie na nadwozie nałożono powłokę ze specjalnej folii w celu uzyskania efektu zmatowienia czarnego lakieru. Bez dwóch zdań - wygląd jest zabójczy…

Focus RS500 był przeznaczony na wybrane rynki europejskie. Najwięcej, bo aż 101 egzemplarzy trafiło do Wielkiej Brytanii - tam samochody rozeszły się lotem błyskawicy, 3 do Irlandii, 10 do Portugalii, 20 do Hiszpanii, 56 do Francji, 50 do Belgii i Luksemburga, 10 do Holandii, 55 do Niemiec, 50 do Szwajcarii, 45 do Włoch, 32 do Austrii, 5 do Czech, 10 do Finlandii, 6 na Węgry, 5 do Grecji, 10 do Szwecji, 50 do Danii, 5 do Norwegii oraz 12 do innych krajów Europy Wschodniej.

Do Polski dotarło 10 sztuk tej wyjątkowej maszynerii na czterech kołach - samochód kosztował 173 600 zł i sprzedał się tak szybko jak szybko przyspiesza na prostej…