Trwa badanie sprawy darowizny dwóch samochodów dla ojca Tadeusza Rydzyka. Przypominamy, że w fakt sprezentowania ich duchownemu przez bezdomnego z Warszawy nie uwierzył Adam Szłapka, poseł i sekretarz Nowoczesnej. Polityk poprosił skarbówkę (CZYTAJ WIĘCEJ >>>) i CBA o prześwietlenie deklaracji redemptorysty. Biuro przekazało dokumenty do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dziennik.pl sprawdził, na jakim etapie są teraz śledczy...

- Zawiadomienie zostało zarejestrowane w prokuraturze. Sprawa znajduje się na etapie czynności sprawdzających - powiedział dziennik.pl prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Etap czynności sprawdzających służy m.in. analizie treści zawiadomienia w kontekście przesłanek warunkujących decyzję o wszczęciu postępowania - tą przesłanką jest przede wszystkim uzasadnione podejrzenie popełniania przestępstwa - wyjaśnił nam rzecznik i dodał, że śledczy na sprawdzenie formalnie mają 30 dni.

Jednak już teraz w rozmowie z dziennik.pl przedstawiciel prokuratury wskazał, że czyn wskazany przez posła Szłapkę - w tytule zawiadomienia (o podejrzeniu popełniania czynu noszącego znamiona korupcji) - nie odpowiada przytaczanemu przez niego stanowi faktycznemu.

- Ponadto zawiadamiający - choć skierowane przez niego pismo nosi tytuł "zawiadomienie o podejrzeniu popełniania czynu noszącego znamiona korupcji" - nie podaje, na czym korupcja miałaby polegać, ani jaki miałby być jej domniemany mechanizm - powiedział Łapczyński.

Co na to poseł Nowoczesnej?

- Mogą próbować odwrócić sprawę i próbować udowodnić, że złożyłem zawiadomienie w złej wierze. Jeśli tak się stanie, to oznacza, że upolityczniona prokuratura będzie chciała zamknąć usta wszystkim, którzy zadają niewygodne pytania, dziennikarzom, organizacjom pozarządowym, watchdogom - skomentował w rozmowie z dziennik.pl Adam Szłapka.

Przypomnijmy: założyciel Radia Maryja ujawnił, skąd ma auta. Stwierdził, że bezdomny Stanisław z Warszawy miał ufundować samochody za pieniądze wygrane w lotto. Ofiarodawca zmarł.