Przemysław Saleta słynie z miłości do amerykańskiej motoryzacji i to w wydaniu dla twardzieli. Jednak nie tak dawno słynny sportowiec postanowił sprzedać swoje dwa czarne cacka - stwierdził, że robi to z "bólem serca". W ogłoszeniach pojawiły się chevrolet impala SS (1996; fabrycznie model był wypuszczany z 8-cylindrowym silnikiem LT1 o pojemności 5727 ccm i mocy 260 KM) i buick wildcat (1970; 370-konne V8, 60 tys. zł).

Teraz okazuje się, że przynajmniej pierwszy z nich zostaje w rękach Salety, a do rezygnacji z transakcji przyczynić się miały rządowe plany: Z ulgą informuję, że oferta sprzedaży Chevroleta Impala SS jest już nieaktualna. Znalazłem garaż na zimę, dzisiaj wylatuję do Tajlandii, a mając perspektywę nowej akcyzy od stycznia głupotą byłaby jej sprzedaż. Tym bardziej, że uwielbiam jeździć tym samochodem.

W myśl rządowych planów w przypadku samochodu o pojemności 1 l wyprodukowanego w 2016 r. nowa akcyza wyniosłaby 424 zł, a z takim samym silnikiem, ale wyprodukowanego 2004 r. lub wcześniej - 574 zł. W przypadku popularnych aut z silnikami 1500 ccm - 1999 ccm, akcyza miałaby wynieść - w zależności od roku produkcji - od 1072 zł do 2481 zł.

Natomiast akcyza od największych aut o silnikach powyżej 4 l (jak w przypadku samochodów Salety) miałaby wynieść od ok. 12,6 tys. zł do ok. 18,6 tys. zł. W efekcie można spodziewać się, że jeśli przepisy wejdą w życie od 1 stycznia 2017 roku jak chce rząd, wówczas ceny rynkowe używanych samochodów pójdą w górę.

Chevrolet impala SS (1996) trafił w ręce Przemysława Salety w 2006 roku. Pierwotnie cena wynosiła 55 tys. zł, potem spadała do 40 tys. zł. Sprzedający zapewniał, że auto jest bezwypadkowe. W anonsie czytamy: Dużo modyfikacji. Najważniejsze to zakuty silnik (370 koni na tylnych kołach przy standardowym oprogramowaniu, przy zmianie oprogramowania ponad 500), stroker 383, wydech Borla (od kolektorów po końcówki), hamulce nawiercane i wentylowane, custom'owe światła przód i tył. Ponadto wyremontowana i wzmocniona skrzynia biegów, elektryczna pompa wody, karbonowa okleina.

W ocenie ekspertów z domu aukcyjnego Ardor Auctions spokojny sedan na ramie jakim był chevrolet caprice stał się zupełnie innym samochodem w wersji nazwanej impala SS. Ta amerykańska M-piątka pod maską miała 8-cylindrowy silnik LT1 o pojemności 5727 ccm i mocy 260 koni mechanicznych przenoszonych na tył za pomocą 4-stopniowej automatycznej skrzyni biegów. Impala SS była najbardziej usportowioną wersją modelu impala i jest obecnie bardzo poszukiwana. Model na którym stworzono wersję SS bazował na policyjnej specyfikacji modelu caprice, do której dołączono silnik LT1 wraz z nowym pakietem nadwozia (spoilery, progi, oznaczenia i grill). Model impala SS był dostępny tylko w 3 kolorach: czarnym, dark cherry metallic i dark grey green. Łącznie sprzedano 21 434 egzemplarzy, a jeden z nich jest w rękach Przemysława Salety. Nazwa SS w terminologii Chevroleta to skrót od Super Sport.

Podczas aukcji organizowanej w 2015 na Stadionie Narodowym wystawiony tam model impala SS z 1996 roku (wcześniej sprzedany do Japonii, po czym trafił do Polski) wylicytowano za 45 tys. zł.

psav