Zatrzymanym przedstawiono zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznych. Grozi im do 10 lat więzienia.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział we wtorek PAP, że zatrzymani to policjanci z różnym stażem pracy od kilku do kilkunastu lat. Wszyscy pracowali w zespole kontroli ruchu drogowego KWP, m.in. na autostradzie i najważniejszych drogach regionu.

"Wielkopolski komendant policji nadinsp. Krzysztof Jarosz od pewnego czasu miał wiedzę o nieprawidłowościach w pracy tych funkcjonariuszy. Polecił podległym sobie służbom by pomogli prokuraturze i Biuru Spraw Wewnętrznych w wyjaśnieniu tej sprawy. Policjanci biorący łapówki są przestępcami i nie powinni nosić munduru" - powiedział Borowiak.

Jak dodał, komendant czeka na dokumenty z prokuratury, po tym odsunie ich od służby i zawiesi w czynnościach służbowych. Już podjął decyzję, o zasileniu szeregów zespołu kontroli ruchu drogowego pięcioma innymi funkcjonariuszami.

Prokuratura nie ujawnia na razie bliższych okoliczności sprawy zasłaniając się dobrem śledztwa. Wobec przesłuchanych policjantów zastosowano m.in. poręczenia majątkowe i zakaz opuszczania kraju.


Całą ósemkę zatrzymali funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych, czyli tzw. policji w policji. Poza policjantami wśród zatrzymanych jest katowicki adwokat i mieszkanka Rudy Śląskiej, którym zarzuca się wręczenie korzyści majątkowej.

Oficerowie Biura Spraw Wewnętrznych od kilku miesięcy obserwowali niektórych funkcjonariuszy ruchu drogowego z katowickiej komendy miejskiej. Podejrzenia wzbudzili zwłaszcza ci, którzy pełnili służbę w nieoznakowanym radiowozie z wideorejestratorem.

"Okazało się, że ich działanie było nieporównywalnie mniej efektywne niż kolegów pełniących taką służbę w innych jednostkach. Zebrane informacje dały podstawę do podejrzeń, że w grę może wchodzić korupcja" - powiedział jeden z policjantów.

Jak ustalili policjanci z BSW, podczas służby zatrzymanych funkcjonariuszy mogło dojść do co najmniej 150 przypadków przyjęcia łapówek w zamian za odstąpienie od ukarania sprawców złamania prawa. Kwoty, które mieli przyjmować zatrzymani, wahały się od 50 do 1200 zł.

Zebrane przez oficerów BSW materiały zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Opolu, gdzie prowadzone jest śledztwo.

Zatrzymani funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego KMP w Katowicach mają od 34 do 43 lat. Według portalu gazeta.pl 47-letni adwokat z Katowic, któremu zarzuca się wręczenie łapówki, to Jacek K. - były prokurator, który przed laty zajmował się sprawą, na kanwie której wszczęto śledztwo przeciwko Barbarze Blidzie.

Podejrzanym o korupcję może grozić nawet do 10 lat więzienia.