Przez wiele lat liczące się koncerny motoryzacyjne miały w swej ofercie tylko kilka typów pojazdów – małe auta miejskie, „kompakty”, vany, rodzinne limuzyny i ewentualnie samochody terenowe. Jednak z czasem asortyment zaczął się poszerzać, aby zadowolić każdego z klientów. Dlatego też pojawiły się w ofercie minivany, jak chociażby Ford C-MAX czy VW Golf Plus. Rynki zaczęły podbijać także SUV-y. Producenci widząc sukces tej ostatniej kategorii aut, poszli krok dalej i stworzyli crossovery. 

Do miasta i nie tylko

Koncerny motoryzacyjne chciały połączyć w jedno najlepsze cechy poszczególnych typów aut. Czy im się to udało? Przykład Nissana Juke pokazuje, że tak.

Juke to w dolnej części nadwozia typowy SUV z potężnymi, szerokimi oponami, dużym prześwitem i masywną postawą. Górna część auta pochodzi jednak z samochodu sportowego, z wysoko poprowadzoną krawędzią okien nawiązujących kształtem do szyby kasku motocyklowego i opadającą linią dachu – tak jak w coupe. Auto posiada także sportowe wnętrze – mówi Artur Kubiak, kierownik działu sprzedaży aut marki Nissan w poznańskim salonie Auto Club.

Juke’owi z pewnością nie można także odmówić oryginalnego wyglądu – jest to idealny pojazd dla każdego, kto lubi się wyróżniać. Dzięki stosunkowo niewielkim rozmiarom i wyższemu zawieszeniu Juke świetnie sprawdzi się podczas jazdy w mieście, także w korkach. Co więcej, mały crossover Nissana pozwala także na dynamiczną i szybką jazdę w trasie. Juke z jednostką benzynową 1,6 l (117 KM) przyspiesza od 0 do 100 km/h w 11 sek. i rozwija maksymalną prędkość rzędu 178 km/h. Samochód jest przy tym ekonomiczny i spala średnio 6,3 litra benzyny na 100 km. Możemy także wybrać Nissana z silnikiem dieslowskim, który na przejechanie 100 km potrzebuje około 5 litrów ON. Na dodatek ma on niemal identyczne osiągi co jego benzynowy odpowiednik

Podobnymi parametrami może pochwalić się także crossover stworzony przez Suzuki. – Model SX4 jest autem o miejskiej stylistyce, którym śmiało możemy się poruszać po dziurawych polskich drogach – mówi Żaneta Wolska-Marchewka, Kierownik Salonu Auto Club w Poznaniu. – Napęd 4x4 pozwoli kierowcy pokonać nierówności jezdni i czuć się pewnie na śliskiej nawierzchni. SX4 z napędem na obie osie i silnikiem benzynowym 1,6 l (120 KM) przy normalnej jeździe nie powinien spalić na trasie więcej, niż 6 l na 100 km, a w cyklu mieszanym pali średnio 6,5 l na 100 km, czyli zdecydowanie mniej niż większe pojazdy tego typu – dodaje Żaneta Wolska-Marchewka.

Zarówno w Nissanie Juke, jak i Suzuki SX4 bagażniki mają około 260 litrów pojemności, więc nie są tak pakowne jako kompaktowe kombi, ale jest to wystarczająca przestrzeń do podróżowania w mieście i na krótkie eskapady w teren. 

Jeżeli myślimy o dłuższych wyprawach i nieco większym samochodzie, to powinniśmy zainteresować się drugim z crossoverów Nissana: modelu Qashqai. – Qashqai jest autem nieco większym i wyżej zawieszonym niż klasyczne pojazdy klasy kompaktowej. Z drugiej jednak strony nie zalicza się swoimi gabarytami do klasycznych SUV-ów, czy też potężnych aut terenowych. Z pojazdami takimi jak Nissan Navara lub Pathfinder nie może się także równać jeśli chodzi o możliwości jazdy off-roadowej. W lekkim terenie Qashqai poradzi sobie jednak bardzo dobrze – mówi Artur Kubiak.

Z perspektywy czasu widać, że kierowcom przypadł do gustu pojazd, który nie jest za duży do swobodnego poruszania się po mieście, ale wystarczająco pakowny, aby wybrać się nim na rodzinne wakacje i na tyle terenowy, że nie utknie w błocie lub śniegu podczas lekkiego „offroadu” towarzyszącego wyprawie na ryby lub działkę. 

Japońscy inżynierowie zastąpili w nowym Nissan Qashqai 2-litrową dieslowską jednostkę silnikiem o pojemności 1,6 l. – Nowszy model ma praktycznie tyle samo koni mechanicznych co starszy Qashqai, moment obrotowy jest taki sam, ale dostępny jest w większym zakresie obrotów użytkowych, co z kolei poprawia jego przyspieszenie od 50 do 80 km/h – mówi kierownik marki Nissan w Auto Club w Poznaniu. – Udało się także znacznie zredukować zużycie paliwa. W cyklu mieszanym wynosi ono 4,9 l oleju na 100 km, czyli o litr mniej niż w poprzednich egzemplarzach – dodaje Artur Kubiak.

SUV – więcej możliwości

Znacznie więcej przestrzeni bagażowej oferują SUV-y, jak chociażby 3-drzwiowy Suzuki Grand Vitara. – Z jednej strony, dzięki dość dużemu prześwitowi oraz idealnie działającemu napędowi 4x4 auto to doskonale pokonuje wszelkie nierówności, także na przedmieściach dużych miast, gdzie wciąż jazda nie należy do najłatwiejszych. Z drugiej strony, jest to stosunkowo niewielki samochód jak na swoją kategorię, co pozwala nim szybko i bez przeszkód poruszać się w zatłoczonym centrum aglomeracji – mówi Żaneta Wolska-Marchewka. 

Niewielkie wymiary japońskiego SUV-a pozwalają też na łatwe zaparkowanie przed centrum handlowym w drodze z pracy do domu. Co więcej, jeśli kupimy Suzuki Grand Vitara z silnikiem o pojemności 1,6 l, nie odczujemy tego na stacji benzynowej. Średnie spalanie tego auta wynosi 8,2 litra na 100 km. Jeśli uwzględnimy zużycie paliwa mniejszych aut miejskich na dziurawych i zabłoconych drogach, okaże się, że SUV Suzuki jest oszczędnym pojazdem. Jeżeli jednak ktoś wolałby masywniejszy samochód z większą powierzchnią bagażową, wówczas może wybrać wersję 5-drzwiową japońskiego SUV-a. Tym modelem mogą zainteresować się także osoby, które dość dużo podróżują, gdyż dieslowski silnik 1,9 DDiS pozwala na niskie spalanie, zaledwie 6,8 litra oleju napędowego na 100 km. 

Ile to kosztuje?
Na jaki wydatek muszą się przygotować osoby zainteresowane crossoverem lub SUV-em? To zależy w dużym stopniu od wyposażenia i rocznika. Suzuki SX4 w podstawowej wersji kosztuje niecałe 55 tys. złotych. Za model 3-drzwiowej Grand Vitara klient musi zapłacić niecałe 82 tys. zł. Jednak te auta można czasem nabyć za znacznie niższą kwotę. – Podczas Rodzinnego Tygodnia, który potrwa w naszym salonie od 26 maja do 1 czerwca, SX4 z 2011 roku będzie kosztować 45 900 złotych, a Grand Vitara w wersji 3-drzwiowej niecałe 65 tys. zł – mówi Żaneta Wolska-Marchewka. W tym czasie będą także atrakcyjne rabaty na modele z 2012 roku. 

Z kolei ceny Nissana Juke zaczynają się od 62 900 zł. Jego starszy brat – Qashqai – w podstawowej wersji kosztuje około 71 tys. zł. – Są to ceny bazowe tych modeli, jednak w czasie Dni Otwartych Nissana, odbywających się od 28 maja do 3 czerwca, każdy klient, który zdecyduje się na jazdę testową naszymi crossoverami może liczyć na atrakcyjne warunki zakupu czy przedłużoną gwarancję – przekonuje Artur Kubiak. Poza korzyściami finansowymi, dla klientów oznacza to możliwość zapoznania się z samochodami łączącymi cechy pojazdu terenowego i idealnego auta miejskiego.