Fiat Centoventi to jedna z najciekawszych premier show w Genewie. Nowy samochód przedstawił sam Olivier Francis, czyli szef marki Fiat. Francuski menedżer, którego żoną jest pociągająca włoska piosenkarka Arianna Bergamaschi, w odróżnieniu do sztywnych bossów niemieckich koncernów przemawiał bez pomocniczego tekstu z promptera. Zabrał publiczność w podróż w czasie i z głowy opowiadał o tym, jak już niebawem będzie wyglądać nowy sposób Fiata na miejskie auto…

A przyszłość zapowiada się interesująco. Fiat Centoventi to samochód elektryczny, który swoją pudełkowatą karoserią o długości 3,7 m nawiązuje do pierwszej Pandy. Powstał na platformie tworzonej na potrzeby nowej generacji miejskich aut, czyli kolejnej 500-ki i Pandy. Jednym ze smaczków stylistycznych są cztery paski poziomu naładowania akumulatorów przypominające logo marki z 1980 roku. Klapa bagażnika jest dużym ekranem, który może wyświetlać reklamy czy informacje o wydarzeniach. Szef Fiata stwierdził, że w ten sposób kierowca będzie mógł dorabiać.

Nazwa Centoventi włosku oznacza liczbę 120. W ten sposób Fiat świętuje w Genewie 120 lat istnienia w świecie motoryzacji.

W kabinie projektanci Fiata Centoventi postawili na możliwość dowolnej aranżacji – to kierowca zdecyduje, co będzie mu potrzebne. Dlatego nawet fotel przedniego pasażera nie jest seryjny – oczywiście da się go zamówić, ale alternatywnie można tam np. zamontować stolik czy specjalny fotelik dla dziecka. Smartfon lub tablet podtrzyma regulowany uchwyt obok zegarów. Jeśli jednak ktoś będzie wolał zaszpanować fabrycznym cyfrowym kokpitem, wówczas dostanie ekran w kształcie słynnego toru testowego stworzonego na dachu pierwszej fabryki Fiata założonej w 1923 roku w Turynie, w dzielnicy Lingotto.

Podobnie ma wyglądać proces indywidualizacji karoserii. Tak naprawdę samochód będzie produkowany w jednym kolorze, a dzięki programowi "4U" Fiat dostarczy do wyboru 4 dachy, 4 rodzaje zderzaków odpornych na zadrapania, 4 wzory kół i 4 projekty oklejania. Dodając je do nadwozia użytkownik stworzy unikatowe auto. Jakby tego było mało, producent twierdzi, że nowe części takie jak np. spoilery, czy progi będzie można po prostu wydrukować w 3D i ozdobić nimi swojego Fiacika.

Napęd elektryczny również ma pozwalać na dostosowanie do potrzeb użytkownika. Fiat przewidział sprytne rozwiązanie na wydłużanie zasięgu. Standardowy akumulator zapewni do 100 km jazdy. Jeśli ktoś jednak dojdzie do wniosku, że to za mało wówczas będzie mógł dokupić lub wynająć kolejny pakiet zwiększający zasięg o dodatkowe 100 km. Pod podłogą przewidziano miejsce na cztery takie zestawy plus jeden wyciągany spod fotela. Łącznie na pięciu pełnych bateriach nowy elektryk Fiata powinien przejeżdżać imponujące 500 km. Prędkość maksymalną ograniczono do 150 km.

Kiedy na drogach? Nowy Fiat Panda trafi do produkcji w 2020 roku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pod względem wyglądu oraz dowolności konfiguracji będzie bardzo bliski prototypowi pokazanemu w Genewie. Wcześniej zadebiutuje 500-ka, która jako pierwszy model Fiata będzie zaprojektowana z myślą o napędzie elektrycznym.